Mam 44 lata, diagnoza w wieku 40 lat. W rezonansie głowy było 20 dziurek. Chyba wygaszonych po jakimś zapaleniu wcześniejszym (kiedy nie wiedziałem, że mam SM). Generalnie u mnie najwięcej jest zmian w odcinku piersiowym. Miałem parę rezonansów podczas diagnozowania się. Od 2021 roku nie miałem żadnego. Nie ma póki co potrzeby, bo czuję się dobrze i brak jest progresu choroby pomimo PPMS (może pomylili się z diagnozą?). Nie ma też obowiązku robienia nadmiarowych rezonansów, bo nie ma już wymogu. Mogę mieć na życzenie swoje lub lekarza, ale jak piszę choroba pod kontrolą. Odczuwałem tylko mocniej SM podczas COVIDów (2 razy mnie dopadło). Bardzo skupiasz się na dziurach w głowie, a SM to cały OUN. Btw, staraj się w miarę możliwości "zaprzyjaźnić" ze swoimi deficytami. Nie wiem jak inni, ale jak ja za dużo czytam i analizuję SM, to wyostrza mi to objawy. Staram się żyć aktywnie mimo deficytów. Organizm w pierwszej chwili odczuwa dyskomfort, ale po aktywności jest sporo endorfin a mięśnie i ciało całe jest jak nowe (przez jakiś czas). Utrzymuję formę i życzę wszystkim chorym tego samego.
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...

