Hej, po kroplówkach zaczęłam trochę dochodzić do siebie, wczoraj co chwilę odpoczywałam, po każdym większym ruchu kładłam się na kilka minut lub drzemałam, poprosiłam w pracy o mniej zadań, na noc zrobiłam sobie medytacje i w końcu spałam przyzwoicie, dzisiaj czuje w końcu że powoli wszystko odpuszcza, wrócił węch smak, niestety pozostało uczucie braku równowagi, delikatny niedowład w nodze, uczucie pełnego ucha, i czuje jakby mi trochę połowa głowy drżała, trochę mnie to drażni ale staram się nie zwracać uwagi. Zdaje sobie sprawę, że nie mam diagnozy i staram się myśleć, że może to nie to, może po prostu przeładowanie organizmu, ale objawy naprawdę są coraz boleśniejsze i bardziej widoczne:/ Chyba mi pomaga zdobywanie wiedzy w tym temacie, ja jestem taką osobą, że jak coś mnie dotyczy, to tylko dzięki wiedzy mogę zaznać jakiś spokój, wytłumaczyć sobie coś, a tak to jest jeden wielki chaos, panika i lęk. Jeżeli chodzi o zabiegi medycyny, botox myślę, że nie ma żadnego wpływu, w sm używa się go również do rehabilitacji, więc o to bym się nie martwiła. Ja robię botox już wiele lat i naprawdę nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych
Natomiast zabieg, który miałam wykonywany wtedy to były stymulatory, czyli taka trochę większa mezoterapia. Myślę że ten zabieg może mieć związek z nasileniem się objawów, bo powoduje stan zapalny, żeby pobudzić skórę do regeneracji. A jak wiadomo stanów zapalnych trzeba unikać:/
W moim mieście jest tragedia, bo nie mamy nawet oddziału neurologicznego:/ Na sorze byłam 2 razy, raz mnie spławili, na drugi połozyli na zakaźnym
ale przynajmniej dostałam kroplówkę. Mama na pewno się zmartwiła, ale to w jakim stanie psychicznym byłam trochę mnie usprawiedliwia, ja nie wiedziałam co się dzieje, jedna wielka beznadzieja, brak pomocy i odcięcie od świata. Mam lęk, że to wróci, ale powoli wracam do rzeczywistości.
Natomiast zabieg, który miałam wykonywany wtedy to były stymulatory, czyli taka trochę większa mezoterapia. Myślę że ten zabieg może mieć związek z nasileniem się objawów, bo powoduje stan zapalny, żeby pobudzić skórę do regeneracji. A jak wiadomo stanów zapalnych trzeba unikać:/W moim mieście jest tragedia, bo nie mamy nawet oddziału neurologicznego:/ Na sorze byłam 2 razy, raz mnie spławili, na drugi połozyli na zakaźnym
ale przynajmniej dostałam kroplówkę. Mama na pewno się zmartwiła, ale to w jakim stanie psychicznym byłam trochę mnie usprawiedliwia, ja nie wiedziałam co się dzieje, jedna wielka beznadzieja, brak pomocy i odcięcie od świata. Mam lęk, że to wróci, ale powoli wracam do rzeczywistości.

