21-07-2025, 13:40
Witam. Nie wiem do jakiej rubryki wkleić mój watek. Z góry przepraszam , jesli to nie tu. A sprawa jest taka, ze lecze sie juz 8 lat . Najpierw miałam zastrzyki, teraz tabletki. Miałam juz tez 2 lekarzy( jeden odszedl starszy, teraz mam nowego młodszy). I kazdy mowil mi co inego. Nie wiem czy to ''wina'' postepu w medycynie , ukonczenia szkoły itd. Pytanie brzmi, czy sm zawsze oznacza wózek inwalidzki? Domyslam sie ze gdyby sie nie leczyc to napewno. Ale czy osoby krore sie lecza maja szanse tego uniknac? Czy tylko poprostu leki zmniejszaja czestotliwosc i moc rzutów? A wózek tak czy siak nieunikniony? Co mowia wasi lekarze? Bardzo prosze o podzielenie sie wasza wiedza.

