31-07-2025, 09:40
(31-07-2025, 09:13)Krzysiu95 napisał(a):(31-07-2025, 06:58)Konga napisał(a): Elisiee też mam lekki, chociaż odwoływałam się to niestety nic nie dało. Za to obiecałam sobie, że na następną komisję zrobię inaczej. Teraz brałam wolne i wypoczęta szłam na komisję, a wtedy objawy się cofają. Nawet jak wezmę wolne to pójdę przed na długi spacer, może specjalnie się nie wyśpię, bo są takie dni kiedy słabo funkcjonuję, a jak to nie podziała to już nie wiem co.
Krzysiu95 podziwiam zapał, ale też życzę powodzenia w sądzie. Ja w końcu zrezygnowałam z pójścia do sądu, bo dopadł mnie taki depresyjny humor po odwołaniu, że zrobiło mi się wszystko jedno. Po jakimś czasie trochę żałowałam, ale mam kolejny argument na następną komisję, choroba także zmienia myślenie.
No pod tym względem też głowa ucierpiała, lecz teraz mam takie „dla zasady,nie są bezkarni,nie można nas tak traktować „
Ja tego chyba nigdy nie zrozumiem. Orzecznicy zachowują się tak, jakbyśmy nie wiem na co chcieli ich naciągnąć. A serio, to z tych grup wynika jedynie 10 dni wolnego więcej, karta parkingowa i tyle. I mamy czuć się winni, że ich tak strasznie naciągamy, tylko nie wiadomo na co. Gdyby nie ta nieszczęsna karta parkingowa, to chyba bym to wszystko olala. Bo zawsze mi udowadniają, że mi właściwie nic nie jest.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

