(06-08-2025, 19:46)Krzysiu95 napisał(a): Jakby nie patrzeć to mnie zdiagnozowali w tamtym roku ale wedle rezonansu-8 lat jak nie wiecej.Czy mi cos bylo?Nic a nic.Czy teraz cos mi jest?Owszem ale chodze nadal na swoich nogach.Wedle mnie najważniejsze-zadbać o swoją psychike.Jesli na tym tle jest dobrze to i choróbsko mniej doskiwera
Hmmm, też tak myślę. Psychika mega ważna: na starcie, ograniczyć stresy itp, spróbować zauważyć pozytywy w tym wszystkim. Ważne też, aby nie ograniczać ruchu. Dobrać go do swoich możliwości. Duża aktywność fizyczna poprawia mi bardzo bardzo samopoczucie + czuję się zdrowszy. Objawy po takim zmęczeniu (np. jazda długa na rowerze), ćwiczenia siłowe, spacery długie itp. powodują, że czuję się jak dawniej. Ogólnie mam PPMS stwierdzone, ale przez 4 lata od diagnozy nie czuje żadnego progressu, a nawet poprawę (być może to właśnie kwestia podejścia do choroby no i to, że kocham aktywność fizyczną). Życzę wszystkim dobrego humoru i siły kiedy przychodzą gorsze dni (bo takie zdarzają się).
P.S. Nawiązując do tematu posta, ja nawet nie myślę o wózku, a raczej myślę jak tu poprawiać swoje osiągi (np. na rowerze).
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...


