(27-12-2025, 17:59)MarcinS napisał(a): Ja tam w miłość nie wierzę. Nigdy nikogo nie miałem. Zawsze byłem sam, jestem sam i będę sam. Tym bardziej z chorobą, choć łagodną póki co.
Ale życzę szczęścia. Kobiety mają troszkę łatwiej, bo to One wybierają.
MarcinS ja w milosc kiedys wierzylam, ale mialam poczucie, ze i tak na nia nie zasluguje. Ze mnie i tak nikt nie pokocha, ze i tak mnie nikt 'nie bedzie chcial', ze nie jestem warta kochania ani akceptacji - z domu to wynioslam i tez to przekonanie ze na milosc musze sobie zasluzyc/zapracowac.
Kobiety tez mysle podobnie - ze maja rzeczywiscie latwiej bo jednak to do mezczyzn (tak stereotypowo) nalezy ten pierwszy krok by zainicjowac spotkanie/rozmowe.


