01-01-2026, 13:27
(31-12-2025, 10:46)Tosiia napisał(a):(27-12-2025, 17:59)MarcinS napisał(a): Ja tam w miłość nie wierzę. Nigdy nikogo nie miałem. Zawsze byłem sam, jestem sam i będę sam. Tym bardziej z chorobą, choć łagodną póki co.
Ale życzę szczęścia. Kobiety mają troszkę łatwiej, bo to One wybierają.
MarcinS ja w milosc kiedys wierzylam, ale mialam poczucie, ze i tak na nia nie zasluguje. Ze mnie i tak nikt nie pokocha, ze i tak mnie nikt 'nie bedzie chcial', ze nie jestem warta kochania ani akceptacji - z domu to wynioslam i tez to przekonanie ze na milosc musze sobie zasluzyc/zapracowac.
Kobiety tez mysle podobnie - ze maja rzeczywiscie latwiej bo jednak to do mezczyzn (tak stereotypowo) nalezy ten pierwszy krok by zainicjowac spotkanie/rozmowe.
Miłość nie jest nagrodą za bycie zdrowym, wygodnym albo „bezproblemowym”.
To nie jest system punktowy:
– zdrowa = kochana
– chora = mniej warta
Bo wtedy:
- ludzie po wypadkach,
- z depresją,
- z SM,
- po nowotworach,
- po traumach

