14-07-2017, 22:27
Cześć wszystkim.
Koleżanko co do tematu leczenie SM w Niemczech,to powoli myśle że mógłbym książkę napisać
Podstawowe sprawy,jak już powiedziałaś ubezpieczenie + dla nowo zdiagnozowanych WAZNY jest czas pobytu w Niemczech!!! Kazde sm jak wszyscy wiemy jest inne i kazdego indywidualnie sie tutaj traktuje. Są odpowiednie podpunkty do wszystkiego,ale zapewniam Cie,ze czasami i one nie wystarczaja - zeby nie powiedziec nawalaja!!!
2 lata we firmie ,nagle nogi nawalaja i "impreza sie zaczyna"(już ponad 2 lata} Szpital,lekarz rodzinny i jedno zdanie tylko w głowie
"Wie lange Sie sind in Deutschland????"(jak długo Pan jest w Niemczech) Pamietam jak dziś mój lekarz do mnie mówi: Musi Pan do Szpitala na tydzień jechać i od reki dzwoni na Neurologie .Słysze w słuchawce "Pacjent ledwo chodzi -podejrzenie: sm,rak mózgu, Huntigton. Co sie dowiaduje??? za kilka dni mam być!!! Noooo i SM!!!! W trybie natychmiastowym Klinika(hahah) na miejscu sie okazało ,ze to klinika kładzaca nacisk na kardiologie.No dobra -przepekałem tam 6 tygodni i czas pokazać się jednemu z moich Neurologów. Po tym jak mnie zobaczył nie dowierzał....!!!Wyjaśniając: wyszedłem z Kliniki w bardziej opłakanym stanie ,jak przed wyjazdem. Od razu za kilka dni miałem spotkanie w Kasie chorych odgórnie wiedziałem tematyka kolejna Klinika....!!!Jak kazali,tak zrobiłem. Tym razem miejscowość Hagen i było już względniie ok. Całkowicie zapomniałem - gimnastyka w tygodniu dochodzi (troche wagaruje) Po niudanych próbach z Tecfiedera,fampyra juz ponad półtora roku Tysabri. Dzieki niemu jest niebo a ziemia Nooo cóż wychodzac na Spacer musze brać te cholerne kule, ale co tam- widocznie tak miało być. Nie jest do końca jednak tak kolorowo,jakby sie wydawałoo. Kasa chorych-bez zastrzezen i dzieki nim jest przyzwoicie. Po 1,5 roku przejmuje delikwenta
niejakie Arbeit fur agentur a na ich temat nic dobrego nie powiem. A wygladało to tak: Spózniłem sie 15 minut na termin i nie zostałem przyjety.Miałem czekac w domu na list z kolejnym wezwaniem iiii tak upłyneło 5 tygodni. W koncu do nich pojechałem. Co sie okazuje: Wmawiaja mi,ze list wysłali i sie nie wstawiłem ( absurd) Na nic sie zdały mojje odwołania. Oczywiscie za 5 tygodni mi nie zapłacili,bo wina obarczaja mnie. Tak czy inaczej pomijajac ta sytuacje W Niemczech leczenie sm przebiega ok. Kochani dużo zdrówka wszystkim życze .
Koleżanko co do tematu leczenie SM w Niemczech,to powoli myśle że mógłbym książkę napisać
Podstawowe sprawy,jak już powiedziałaś ubezpieczenie + dla nowo zdiagnozowanych WAZNY jest czas pobytu w Niemczech!!! Kazde sm jak wszyscy wiemy jest inne i kazdego indywidualnie sie tutaj traktuje. Są odpowiednie podpunkty do wszystkiego,ale zapewniam Cie,ze czasami i one nie wystarczaja - zeby nie powiedziec nawalaja!!!2 lata we firmie ,nagle nogi nawalaja i "impreza sie zaczyna"(już ponad 2 lata} Szpital,lekarz rodzinny i jedno zdanie tylko w głowie
"Wie lange Sie sind in Deutschland????"(jak długo Pan jest w Niemczech) Pamietam jak dziś mój lekarz do mnie mówi: Musi Pan do Szpitala na tydzień jechać i od reki dzwoni na Neurologie .Słysze w słuchawce "Pacjent ledwo chodzi -podejrzenie: sm,rak mózgu, Huntigton. Co sie dowiaduje??? za kilka dni mam być!!! Noooo i SM!!!! W trybie natychmiastowym Klinika(hahah) na miejscu sie okazało ,ze to klinika kładzaca nacisk na kardiologie.No dobra -przepekałem tam 6 tygodni i czas pokazać się jednemu z moich Neurologów. Po tym jak mnie zobaczył nie dowierzał....!!!Wyjaśniając: wyszedłem z Kliniki w bardziej opłakanym stanie ,jak przed wyjazdem. Od razu za kilka dni miałem spotkanie w Kasie chorych odgórnie wiedziałem tematyka kolejna Klinika....!!!Jak kazali,tak zrobiłem. Tym razem miejscowość Hagen i było już względniie ok. Całkowicie zapomniałem - gimnastyka w tygodniu dochodzi (troche wagaruje) Po niudanych próbach z Tecfiedera,fampyra juz ponad półtora roku Tysabri. Dzieki niemu jest niebo a ziemia Nooo cóż wychodzac na Spacer musze brać te cholerne kule, ale co tam- widocznie tak miało być. Nie jest do końca jednak tak kolorowo,jakby sie wydawałoo. Kasa chorych-bez zastrzezen i dzieki nim jest przyzwoicie. Po 1,5 roku przejmuje delikwenta
niejakie Arbeit fur agentur a na ich temat nic dobrego nie powiem. A wygladało to tak: Spózniłem sie 15 minut na termin i nie zostałem przyjety.Miałem czekac w domu na list z kolejnym wezwaniem iiii tak upłyneło 5 tygodni. W koncu do nich pojechałem. Co sie okazuje: Wmawiaja mi,ze list wysłali i sie nie wstawiłem ( absurd) Na nic sie zdały mojje odwołania. Oczywiscie za 5 tygodni mi nie zapłacili,bo wina obarczaja mnie. Tak czy inaczej pomijajac ta sytuacje W Niemczech leczenie sm przebiega ok. Kochani dużo zdrówka wszystkim życze .

