04-03-2026, 10:52
Kurcze, mam wrazenie, że coraz częściej choroba dopada ludzi w wieku średnim i mocno średnim... Z jednej strony to dobrze, że nie musimy się z nią bujać przez większość życia. U mnie zdiagnozowano ją 4 lata temu (miałam 63 lata). Po roku dostałam Copaxone i skutkiem ubocznym po 4 miesiącach był skok ciśnienia i drgawki. Odstawione. Czekałam na ponesimod, ale się nie doczekałam... 2 rzuty, pobyty w szpitalu, sterydy i decyzja o Ocrevusie. Niestety dłonie zmrowiałe, spięte, z dużym zaburzeniem czucia, związane o bólu żebra, drętwiejąca lewa noga i tyłek - to zostało mi i odd 2,5 roku nie puszcza. I już chyba nie puści
. Ale nadal jestem w miarę aktywna - spacery, basen i zwiedzanie świata (ostatnio miesiąc temu wróciłam z Arabii Saudyjskiej. Zdążyłam!!! A co do tabletek - to chyba masz na myśli kladrybinę (Mavenclad). Moja neurolog na moje pytanie o ten lek zareagowała - "A chce Pani umrzeć?". Cóż, wiele osób jednak sobie chwali ten specyfik. Ja jestem zadowolona z Ocrevusa. Szkoda tylko, że nie dostałam go wcześniej, jak o niego prosiłam... Może by mnie nie pospinało... Trzymaj się ciepło.
. Ale nadal jestem w miarę aktywna - spacery, basen i zwiedzanie świata (ostatnio miesiąc temu wróciłam z Arabii Saudyjskiej. Zdążyłam!!! A co do tabletek - to chyba masz na myśli kladrybinę (Mavenclad). Moja neurolog na moje pytanie o ten lek zareagowała - "A chce Pani umrzeć?". Cóż, wiele osób jednak sobie chwali ten specyfik. Ja jestem zadowolona z Ocrevusa. Szkoda tylko, że nie dostałam go wcześniej, jak o niego prosiłam... Może by mnie nie pospinało... Trzymaj się ciepło.

