Hej Karolina,
Też zaczynałam z Copaxone i na szczęście ten lek już za mną. Mnie przyjmowanie jego męczyło bardziej niż sama choroba ... Też pewnie zastrzyki 3 razy w tygodniu bierzesz? dobrze się czujesz?
Co do nowotworu - przechodziłam to. Niestety. Jakby SM to było 'za mało'. U mnie skończyło się na operacji i radioterapii a obecnie co roku mamografia kontrolna.
Też zaczynałam z Copaxone i na szczęście ten lek już za mną. Mnie przyjmowanie jego męczyło bardziej niż sama choroba ... Też pewnie zastrzyki 3 razy w tygodniu bierzesz? dobrze się czujesz?
Co do nowotworu - przechodziłam to. Niestety. Jakby SM to było 'za mało'. U mnie skończyło się na operacji i radioterapii a obecnie co roku mamografia kontrolna.


