18-10-2026, 19:26
Oglądałam wczoraj biografie Borysewicza ,, Mniej obcy". Ciekawy film. Oddający rzeczywistość PRL, stanu wojennego. Ciekawe jest to, jak główny bohater rozmawia z Bogiem. I dowiedziałam się, że mama Janka Borysewicza chorowała na SM. Ale to było zupełnie inne chorowanie niż teraz. Zupełnie inne. Smutne bardzo, bo człowiek był zostawiony samemu sobie i właściwie czekał na śmierć.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...

