10-08-2017, 12:24
Dla wszystkich obawiających się punkcji - napisze z własnego doświadczenia jak było.
Naczytałam się przed zabiegiem różnych komentarzy i opinii. Realnie okazało się, że punkcję zrobią mi lekarze bez znieczulenia mimo, że w zgodzie był zapis o znieczuleniu miejscowym. Po rozmowie z lekarzem usłyszałam, że to niepotrzebne kłucie i tego nie stosują. Nie upierałam się zbytnio - zależało mi na badaniu.
Sam zabieg odbył się na sali szpitalnej, w moim własnym łóżku, obok innych pacjentów. Podano mi dożylnie "głupiego Jasia", który spowodował, że leżałam spokojnie i rozluźniłam się. Lekarz pobrał płyn za pierwszym razem i nie czułam kompletnie żadnego bólu. Wszystko trwało dosłownie moment. Po pobraniu leżałam na brzuchu 2 godziny po czym odwróciłam się na bok. Po około 4 godzinach wstałam do toalety i już zaczęłam funkcjonować normalnie. Nie miałam żadnych dolegliwości popunkcyjnych - nawet bólu głowy. Obok mnie miała ten sam zabieg druga pani - jej płyn udało się pobrać dopiero za 5 razem i też nie miała żadnych problemów.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każdy przechodzi to inaczej, ale jeśli czytacie komentarze osób z dolegliwościami popunkcyjnymi to wiedzcie też, że wcale nie musi tak być zawsze i ja jestem tego przykładem.
Naczytałam się przed zabiegiem różnych komentarzy i opinii. Realnie okazało się, że punkcję zrobią mi lekarze bez znieczulenia mimo, że w zgodzie był zapis o znieczuleniu miejscowym. Po rozmowie z lekarzem usłyszałam, że to niepotrzebne kłucie i tego nie stosują. Nie upierałam się zbytnio - zależało mi na badaniu.
Sam zabieg odbył się na sali szpitalnej, w moim własnym łóżku, obok innych pacjentów. Podano mi dożylnie "głupiego Jasia", który spowodował, że leżałam spokojnie i rozluźniłam się. Lekarz pobrał płyn za pierwszym razem i nie czułam kompletnie żadnego bólu. Wszystko trwało dosłownie moment. Po pobraniu leżałam na brzuchu 2 godziny po czym odwróciłam się na bok. Po około 4 godzinach wstałam do toalety i już zaczęłam funkcjonować normalnie. Nie miałam żadnych dolegliwości popunkcyjnych - nawet bólu głowy. Obok mnie miała ten sam zabieg druga pani - jej płyn udało się pobrać dopiero za 5 razem i też nie miała żadnych problemów.
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że każdy przechodzi to inaczej, ale jeśli czytacie komentarze osób z dolegliwościami popunkcyjnymi to wiedzcie też, że wcale nie musi tak być zawsze i ja jestem tego przykładem.

