12-08-2017, 08:54
Dziękuję za ciepłe słowa! 
Czujemy się dobrze - i synuś, i ja. Następnego dnia po cesarce w pełnym znieczuleniu (anestezjolog nie zdecydował się na znieczulenie miejscowe w kręgosłup z ingerencją w układ nerwowy z wiadomych przyczyn - może faktycznie to ma medyczny sens...) śmigałam już na pełnych obrotach - macierzyństwo/rodzicielstwo naprawdę dodaje sił, miałyście/mieliście rację

Czujemy się dobrze - i synuś, i ja. Następnego dnia po cesarce w pełnym znieczuleniu (anestezjolog nie zdecydował się na znieczulenie miejscowe w kręgosłup z ingerencją w układ nerwowy z wiadomych przyczyn - może faktycznie to ma medyczny sens...) śmigałam już na pełnych obrotach - macierzyństwo/rodzicielstwo naprawdę dodaje sił, miałyście/mieliście rację

