Ja płakałam dwa tygodnie po diagnozie, wcześniej tydzień w szpitalu też, w końcu jak przywykłam do myśli że mam sm i trzeba z tym żyć dalej, poprawiłam koronę i stwierdziłam że nie ma sie co użalać nad sobą, zobaczysz po początkowym szoku jak już człowiek ogarnie z czym sie to je, moze już być tylko lepiej. Teraz przynajmniej wiem z czym sie mierzę, i jak to robic, dużo mi pomogło zrozumieć to forum, dziś jak przypomnę sobie jak paskudnie psychicznie się czułam to sama siebie nie rozumiem. Popłakać sobie to nic złego, trzymam za Ciebie kciuki
Co nas nie zabije, to nas wzmocni
myśle że po diagnozie, walcząc z chorobą każdy jest silniejszy i zmieniają sie priorytety, głowa do góry
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Poza tym nie masz jeszcze diagnozy, może to coś mniej złośliwego od sm
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Co nas nie zabije, to nas wzmocni
myśle że po diagnozie, walcząc z chorobą każdy jest silniejszy i zmieniają sie priorytety, głowa do góry
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Poza tym nie masz jeszcze diagnozy, może to coś mniej złośliwego od sm

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

