24-05-2016, 20:42
Inne podejście do tematu zaczyna się od używanego języka. Nie mówię "stwardnienie rozsiane". tylko "spierdzenie owsiane". Taka forma ośmieszania problemu.
Po drugie, nie traktuję MS jako czegoś nieuleczalnego, dla mnie to raczej tylko pewien etap życia.
A inspirować do zmian będę jak je już na sobie wypróbuję.
Swój wątek pewnie założę kiedyś w dziale "Moja historia", ale dopiero wtedy, gdy osiągnie jakiś punkt kulminacyjny.
Po drugie, nie traktuję MS jako czegoś nieuleczalnego, dla mnie to raczej tylko pewien etap życia.
A inspirować do zmian będę jak je już na sobie wypróbuję.
Swój wątek pewnie założę kiedyś w dziale "Moja historia", ale dopiero wtedy, gdy osiągnie jakiś punkt kulminacyjny.

