19-09-2017, 19:41
Witam Was wszystkich.
To obezwładniające zmęczenie dopada mnie znowu. Nie ważne ile śpię i jaki jest dzień czy słoneczny czy deszczowy... nie potrafię wówczas funkcjonować. Oczywiście zmuszam się do pracy w domu czy poza nim, jednak przy tym zmęczeniu i dodatkowym wysiłku aż kręci mi się w głowie. Czasami nie mogę się wysłowić. Muszę usiąść lub się położyć, by naładować się jak akumulator.
Neurolog przepisał mi Amantix, lek wydawany przy Parkinsonie. Prawdę mówiąc/ pisząc, szału nie ma. Kilka schodów i czuję się jakbym zdobywała najwyższy szczyt.
Czy Was też moim drodzy dopada to wyładowanie energii?
Wysłane z mojego SM-J510FN przy użyciu Tapatalka
To obezwładniające zmęczenie dopada mnie znowu. Nie ważne ile śpię i jaki jest dzień czy słoneczny czy deszczowy... nie potrafię wówczas funkcjonować. Oczywiście zmuszam się do pracy w domu czy poza nim, jednak przy tym zmęczeniu i dodatkowym wysiłku aż kręci mi się w głowie. Czasami nie mogę się wysłowić. Muszę usiąść lub się położyć, by naładować się jak akumulator.
Neurolog przepisał mi Amantix, lek wydawany przy Parkinsonie. Prawdę mówiąc/ pisząc, szału nie ma. Kilka schodów i czuję się jakbym zdobywała najwyższy szczyt.
Czy Was też moim drodzy dopada to wyładowanie energii?
Wysłane z mojego SM-J510FN przy użyciu Tapatalka

