22-09-2017, 23:18
Ja też byłam załamana , miałam malutkie dziecko a tu taka diagnoza , miałam od razu wózek przed oczami ... Wsparcia psychologa w szpitalu nie miałam , przy wypisie dostałam skierowanie do psychiatry z podejrzeniem depresji ... W szpitalu dostawałam jakieś leki uspokajające nie pamiętam nazwy , później jeszcze miesiąc w domu. Nie czułam się dobrze po nich ogólnie . Najbardziej wtedy pomogła mi rodzina w szpitalu byli przy mnie codziennie to sprawiało że nie myślałam tak o chorobie , a po wyjściu mieszkałam jakiś czas u rodziców , najbardziej wspierali mnie razem z bratem nigdy im tego nie zapomne . Oczywiście do psychiatry zgłosiłam sie i stwierdziła że wszystko jest ze mną ok , nie mam depresji , nie ma potrzeby abym brała leki

