25-05-2016, 18:01
Ja doświadczeń mam mało.Pozytywnych prawie wcale.U mnie to jakoś szło opornie.Ciągle "walka" z lekarzami i urzędami.Coś gdzieś ktoś podpowiedział to próbowałam to załatwić.Lekarze prawie nic nie mówią .Może trafiałam na tych niewłaściwych lekarzy.Żeby 7 lat diagnozować SM?Czytam ,że niektórzy z was byli zdiagnozowani po 1 rzucie.Leków nie dostaję .Jedynie jak trafiam do szpitala to solumedrol.Zle go znoszę.Samo wkłucie to katorga nigdy nie mogą się wkłuć .Samo przyjęcie na SOR to męka dla mnie.Po 10 wkłuć.Fioletowe siniaki z góry na dół.Szkoda słów.Dostałam się do programu badawczego ale wykluczono mnie u dermatologa z powodu znamion .Kazali je usunąć.Wycieli mi je.Do programu już mnie nie włączyli powtórnie.Ktoś mi podpowiedział ,żeby starać się o rentę.Starałam się .Nie chcieli dać .Odwoływałam się.Dostałam
.Ktoś mi podpowiedział ,żeby pić czystek.Jedna pacjentka w szpitalu łóżko obok doradziła mi pić wodę utlenioną ,że pomaga bardzo.Wątpię nawet nie próbowałam.Nie mam nawet zamiaru.Nie wyobrażam sobie tego
.Takie to rady
.Prywatnie nie stać mnie leczyć się.Lekarze jak już pokierują na np rezonans to czeka się 8-9 miesięcy.Jak dadzą skierowanie na rehabilitację kolejne 7-8 miesięcy czekania.U mnie idzie to bardzo opornie
.Pozdrawiam

