27-05-2016, 12:41
(25-05-2016, 23:13)awki napisał(a): Zazdroszczę Wam tego optymizmu. Moja dziewczyna nie może się pozbierać. Ja też, nawet nie umiem jej w tym wesprzeć, przekonać, że będzie dobrze, bo sam w to nie wierzę.
(26-05-2016, 12:42)le Fer napisał(a): Jeżeli mogę się wtrącić... Po prostu bądź ze swoją dziewczyną. Szok, strach i wszystkie te emocje są naturalne, być może po prostu powinniście je przeżyć. Ważne, żebyście przeżywali je razem. I miejcie świadomość, że z czasem się z nich otrząśniecie.
Starajcie się jak najwięcej dowiedzieć o SM, bo w dzisiejszych czasach ta choroba już nie musi być tylko wyrokiem. Można z nią żyć, co więcej, można cieszyć się życiem. Szukajcie różnych rozwiązań, rozglądajcie się. Postarajcie się razem, mądrze, odnaleźć odpowiedni sposób na to cholerstwo. A najlepszą rzeczą, jaką możesz dać swojej dziewczynie, jest to, że będziesz przy niej. Zawsze.
Kiedy moja partnerka związała się ze mną,już wiedziała, co mi jest. I jest ogromnym wsparciem dla mnie. Ale nie tylko. Jest też ogromną motywacją. Po prostu mam dla kogo walczyć. Nie wiem, co jeszcze mógłbym napisać.
Awki, ja się podpisuję pod każdym słowem, które napisał la Fer. Po prostu bądźcie razem.
Jeśli nie wiecie co robić, myśli Was przytłaczają - skupcie się na działaniu. Zorientujcie się kiedy jest możliwość rozpoczęcia leczenia w programie lekowym, jeśli jest długi -sprawdźcie inne placówki (nie ma rejonizacji). Jak problemy z nogą nie mijają - poszukajcie rehabilitacji (też nie ma rejonizacji - warto popytać w różnych placówkach i zapisać się tam, gdzie terminy są najkrótsze). Może pomyślcie też o konsultacji z psychologiem?

