15-10-2017, 19:15
Bardzo się cieszę że odważyłam się na ten wpis na forum, na własne życzenie poświęcając się całkowicie rodzinie zaniedbałam kontakty tylko pogłębiając samotność która mi niezmiernie nie służy.Jestem osobą bardzo doświadczoną przez życie oboje rodziców alkoholików plus nerwica i ciężka depresja u mamy to doświadczenie bardzo zaważyło na moim życiu i po dziś dzień płacę za to. SM podejrzewano u mnie już 10 lat temu skończyło się na antydepresantach i diagnozie że w wyniku przeżyć mam objawy neurologiczne dostałam kopa poczułam ze muszę o siebie zawalczyć zmieniłam zamieszkanie pracę skończyłam studia założyłam rodzinę. Teraz jestem z diagnozą i rozsypanym życiem rodzinnym na ktorym mi najbardziej w życiu zależało a wcale nie wierzyłam że mi się uda, nie poddaję się ale czasem mam bunt wobec losu, dziękuję za słowa wsparcia sama zaraz po diagnozie trafiłam do psychologa, ale marnego, teraz chyba skończy się na psychiatrze, rozsypałam się nie tyle chorobą bo to nadal dla mnie wielka niewiadoma ale tym że tracę to na czym mi najbardziej zależy,

