17-10-2017, 07:56
A u nas ostatnio ze starszym synem tragedia
co chwilę jest nerwowy i płacze o wszystko. Zawiódł się, że tacie nie zrobili operacji bo myślał, że po niej tata będzie zdrowy. A ja nie mam serca żeby mu mówić, że lepiej już nie będzie. Tłumaczę, że jest jak jest i musimy My się dostosować do sytuacji. Najgorzej jak robię coś ważnego (typu demolka łazienki) a on się na wszystkich zdenerwuje i idzie płakać a do tego wygania brata. Nerwy wtedy ponoszą wszystkich chociaż staram się być bardzo opanowana. Ale ciężko jest bo nie mamy się gdzie umyć a dziecka też tak nie mogę zostawić.
co chwilę jest nerwowy i płacze o wszystko. Zawiódł się, że tacie nie zrobili operacji bo myślał, że po niej tata będzie zdrowy. A ja nie mam serca żeby mu mówić, że lepiej już nie będzie. Tłumaczę, że jest jak jest i musimy My się dostosować do sytuacji. Najgorzej jak robię coś ważnego (typu demolka łazienki) a on się na wszystkich zdenerwuje i idzie płakać a do tego wygania brata. Nerwy wtedy ponoszą wszystkich chociaż staram się być bardzo opanowana. Ale ciężko jest bo nie mamy się gdzie umyć a dziecka też tak nie mogę zostawić.

