28-05-2016, 22:35
(26-05-2016, 12:42)le Fer napisał(a): Jeżeli mogę się wtrącić... Po prostu bądź ze swoją dziewczyną. Szok, strach i wszystkie te emocje są naturalne, być może po prostu powinniście je przeżyć. Ważne, żebyście przeżywali je razem. I miejcie świadomość, że z czasem się z nich otrząśniecie.
Starajcie się jak najwięcej dowiedzieć o SM, bo w dzisiejszych czasach ta choroba już nie musi być tylko wyrokiem. Można z nią żyć, co więcej, można cieszyć się życiem. Szukajcie różnych rozwiązań, rozglądajcie się. Postarajcie się razem, mądrze, odnaleźć odpowiedni sposób na to cholerstwo. A najlepszą rzeczą, jaką możesz dać swojej dziewczynie, jest to, że będziesz przy niej. Zawsze.
Kiedy moja partnerka związała się ze mną,już wiedziała, co mi jest. I jest ogromnym wsparciem dla mnie. Ale nie tylko. Jest też ogromną motywacją. Po prostu mam dla kogo walczyć. Nie wiem, co jeszcze mógłbym napisać.
awki, z perspektywy osoby chorej - powiem Ci to samo co le Fer! Moja Partnerka też jest dla mnie motywacją i wsparciem. Czasem mam wrażenie, że jej skuteczność jest zbliżona do moich zastrzyków, a do tego nie ma skutków ubocznych
A poważnie - naprawdę jak ktoś jest obok to jakby człowiekowi zdjęto z pleców ze sto kilo i dano wielkiego kopa na rozpęd. Nawet jak traf się rzut, pobyt w szpitalu czy zwykłe gorsze samopoczucie po zastrzyku, to od razu jest lżej, jeśli ukochana osoba przytuli czy pocałuje.Nie potrzeba wiele więcej, wystarczy być.

