Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Upadłam, wstałam. Poprawiam koronę i idę dalej.
#1
Do szpitala zabrała mnie karetka, gdy zaburzenia równowagi uniemożliwiły mi chodzenie, torsje nie ustępowały, a zawroty głowy były na tyle silne, ze nie ustępowały nawet przy zamkniętych oczach. Czułam się jak w Egzorcyście; wirując pod sufitem i plując żółcią.
 
Na SOR neurolog spierał się z laryngologiem; żaden nie chciał mnie wziąć na swój oddział. A ja chciałam umrzeć, byleby tylko świat przestał się kręcić. Finalnie trafiłam na neurologię. Rezonans wyszedł niejednoznacznie, ALE JA JUŻ WIEDZIAŁAM. Wyniki prążków tylko potwierdziły moje obawy, choć lekarz dawał jeszcze nadzieję – 1% szans. Skierowano mnie do szpitala w innym mieście. Po 3 miesiącach od wstępnej diagnozy miałam potwierdzenie: Stwardnienie Rozsiane. Organizm od razu zareagował silną depresją.
 
Mąż nie udźwignął ciężaru; szybko odszedł do innej kobiety fundując mi traumatyczne przeżycia, burzliwy rozwód i ogromny stres. Usilnie starał się wmówić mi, że SM można wyleczyć... pozytywnym nastawieniem. A poza tym mam nie przesadzać, bo... chodzę! Więc wcale nie jestem tak bardzo chora... A że lądowałam w szpitalu z kolejnymi rzutami... cóż, to tylko moja wina, bo nie myślę pozytywnie. Żądał orzeczenia o mojej winie.
 
Zbiegło się to z utratą dobrej pozycji i wysokiego stanowiska w pracy, osiągniętego wieloletnią ciężką pracą i latami edukacji.
 
Bez męża, z postępującym SM, z depresją, ze skutkami ubocznymi interferonu, z kredytem hipotecznym i z problemami w pracy zmuszona byłam przewartościować swój świat i nauczyć się żyć na nowo. Sama.

cdn? ;)
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Upadłam, wstałam. Poprawiam koronę i idę dalej. - przez Morti - 29-05-2016, 00:15
Upadłam, wstałam. Poprawiam koronę i idę dalej. - przez Endriu77 - 09-01-2018, 13:53

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości