09-11-2017, 23:51
Cześć! :-)
Ja dostałem diagnozę w tym roku w wakacje. W placówce do której się udałem od razu zaproponowano mi dwa typy leczenia: jeden na NFZ i do wyboru cztery leki (o każdym z nich lekarz mi opowiedział, jak się je dawkuje i jakie są skutki uboczne) oraz drugi to własnie badanie kliniczne, które miało polegać na leczeniu się jednym z dwóch leków, a nie placebo. Dostałem grubą broszurę i miałem dużo czasu aby się zastanowić czy też skonsultować z rodziną czy innymi osobami. Tak to właśnie powinno wyglądać - wszystko jasne i spory wybór.
Ja wybrałem badanie kliniczne, ale niestety podczas bardzo dokładnych badań po dostaniu się do tego programu okazało się, że mam spory problem z wątrobą i nie mogę leczyć się dopóki nie wrócą wyniki do normy (ale to już inny temat).
Ja dostałem diagnozę w tym roku w wakacje. W placówce do której się udałem od razu zaproponowano mi dwa typy leczenia: jeden na NFZ i do wyboru cztery leki (o każdym z nich lekarz mi opowiedział, jak się je dawkuje i jakie są skutki uboczne) oraz drugi to własnie badanie kliniczne, które miało polegać na leczeniu się jednym z dwóch leków, a nie placebo. Dostałem grubą broszurę i miałem dużo czasu aby się zastanowić czy też skonsultować z rodziną czy innymi osobami. Tak to właśnie powinno wyglądać - wszystko jasne i spory wybór.
Ja wybrałem badanie kliniczne, ale niestety podczas bardzo dokładnych badań po dostaniu się do tego programu okazało się, że mam spory problem z wątrobą i nie mogę leczyć się dopóki nie wrócą wyniki do normy (ale to już inny temat).

