13-11-2017, 09:46
(12-11-2017, 23:02)Miriam napisał(a): Mogłabym leczyć się w swoim mieście, ale jeżdżę te 120 kilometrów co miesiąc, właśnie dlatego, że tam mam świetnych lekarzy
Jeszcze tam mi się przypomina, że pamiętam doskonale rozmowę z moją lekarką, która przyszła mi powiedzieć, że mam SM. Babeczka pewnie w moim wieku, dosłownie miała łzy w oczach. Z resztą wtedy pół oddziału mi kibicowało, żeby to jednak była borelioza![]()
Miriam, mam ciarki na plecach czytając Twoje wiadomości :-) Zazdroszczę takiej opieki.Nawet jak leżałam z podejrzeniem SM ,to nikt mi nic nie powiedział "z czym to się je". Takie luźno rzucone "stwardnienie rozsiane" i radź sobie sama. Tak jakbym wiedziała wszystko albo jakby to była grypa, która po podaniu leków przejdzie. Spotkanie z psychologiem ? Zapomnij. Przecież SM to nic takiego. Ehh... dajesz nadzieję, że jednak są na tym świecie ludzie, którzy mają fajne podejście


