13-11-2017, 11:41
Mnie podczas terapii Copaxonem zdarzył się raz lekki rzut (rzucik
), a w rezonansie wyszły nowe zmiany i to awet aktywne. Lekarka wtedy powiedziała, że jakbym chciała, to mogą mi zmienić lek, ale ja nie chciałam. Wiem, co to jest prawdziwy rzut, a to, co miałam, to była zabawa, nawet zwolnienia z pracy nie brałam. Uznałam więc, że lek jednak działa, toleruję go dobrze, więc po co zmieniać na coś niewiadomego. A zmierzam do tego, że zmiana albo wycofanie leku, nawet przy teoretycznym pogorszeniu wyników badań czy stanu zdrowia, to nie jest automat. Pacjenta ocenia się indywidualnie.
), a w rezonansie wyszły nowe zmiany i to awet aktywne. Lekarka wtedy powiedziała, że jakbym chciała, to mogą mi zmienić lek, ale ja nie chciałam. Wiem, co to jest prawdziwy rzut, a to, co miałam, to była zabawa, nawet zwolnienia z pracy nie brałam. Uznałam więc, że lek jednak działa, toleruję go dobrze, więc po co zmieniać na coś niewiadomego. A zmierzam do tego, że zmiana albo wycofanie leku, nawet przy teoretycznym pogorszeniu wyników badań czy stanu zdrowia, to nie jest automat. Pacjenta ocenia się indywidualnie.

