13-11-2017, 23:15
W 2010 roku miałam ogromny stres. Ktoregos dnia obudzilam się zdretwiala od pasa w dół, pozniej doszły ręce. Wszystko z nich wypadało. Trafilam do szpitala przeszłam szereg badań i zostałam wypisana do domu z diagnozą skrzywienia kręgosłupa szyjnego i nerwica. Po miesiącu przeszlo, a ja o tym zapomnialam. W tym roku byłam na urlopie i chyba się troszkę przegrzalam, bo po powrocie do domu zaczęły sie zawroty glowy i świat wygladal troszke inaczej. Rundka po lekarzach i diagnoza stwardnienie rozsiane.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

