29-05-2016, 13:51
Straszne te wasze historie. Yak sobie myślę, że wynika to z prostego faktu, że w tym kraju problemy psychiczne zawsze chowało sie głęboko za szafą. Dlatego nie ma wsparcia, funduszy i takich tam, bo o tym sie po prostu nie mówi.
W moim przypadku było tak, że w szpitalu. po diagnozie, przyszła pani psycholog, zobaczyła, że nie tarzam się z rozpaczy, tylko robię przegląd uzbrojenia i myślę o tym, co zrobić , uznała, że wszystko OK i poszła. Koniec.
W moim przypadku było tak, że w szpitalu. po diagnozie, przyszła pani psycholog, zobaczyła, że nie tarzam się z rozpaczy, tylko robię przegląd uzbrojenia i myślę o tym, co zrobić , uznała, że wszystko OK i poszła. Koniec.

