29-05-2016, 14:46
Może to kwestia szczęścia, a może ludzi z którymi pracuję
. Przełożeni i koledzy/koleżanki byli początkowo w szoku, ale potem okazało się, że mają wśród znajomych chorych na SM. Nie mam problemów z wolnym, kiedy muszę jechać po odbiór leku. Kiedy złapię jakąś infekcję, to szefostwo rozumie, że muszę iść na L-4 (zresztą sami każą iść do lekarza)
. Przełożeni i koledzy/koleżanki byli początkowo w szoku, ale potem okazało się, że mają wśród znajomych chorych na SM. Nie mam problemów z wolnym, kiedy muszę jechać po odbiór leku. Kiedy złapię jakąś infekcję, to szefostwo rozumie, że muszę iść na L-4 (zresztą sami każą iść do lekarza)

