Witaj Asiu
mi przy diagnozie lekarze nie chcieli wierzyć że przy takiej ilości zmian które mam nie odczułam nic wcześniej. To było w marcu 2014 roku. (Początki prawdopodobnie miałam gdzieś koło 2003). Do programu lekowego się nie dostałam później urodziłam dziecko. Było wszystko ok wiec lekarz myślał że może będzie łagodna postać. Dopiero w czerwcu 2016 zaczęło się znowu coś dziać. Nie było aż tak źle wiec obyło się bez solu. Ale w październiku tego samego roku znowu dostałam rzut i wtedy juz solu było konieczne. Leczenie zaczęłam dopiero w maju tego roku. A we wrześniu znowu miałam rzut i znowu solu... Także to ze przez kilka lat jest ok niestety nie znaczy ze później też będzie. Oczywiście życzę Ci żeby Twój stan zdrowia pozostał taki jak w tej chwili ale jednak na twoim miejscu zaczęłabym leczenie. Tak na wszelki wypadek gdyby jednak sm chciało o sobie przypomnieć. Tym bardziej ze copaxone możesz brać nie przerywając starań o dziecko. A z zastrzykami nie jest aż tak źle. Ja mam właśnie copaxone. Też bardzo się bałam i ciężko było mi sobie wyobrazić ze mam sobie zastrzyki robić. Ale naprawdę nie jest tak strasznie jak się wydaje 
Powodzenia
mi przy diagnozie lekarze nie chcieli wierzyć że przy takiej ilości zmian które mam nie odczułam nic wcześniej. To było w marcu 2014 roku. (Początki prawdopodobnie miałam gdzieś koło 2003). Do programu lekowego się nie dostałam później urodziłam dziecko. Było wszystko ok wiec lekarz myślał że może będzie łagodna postać. Dopiero w czerwcu 2016 zaczęło się znowu coś dziać. Nie było aż tak źle wiec obyło się bez solu. Ale w październiku tego samego roku znowu dostałam rzut i wtedy juz solu było konieczne. Leczenie zaczęłam dopiero w maju tego roku. A we wrześniu znowu miałam rzut i znowu solu... Także to ze przez kilka lat jest ok niestety nie znaczy ze później też będzie. Oczywiście życzę Ci żeby Twój stan zdrowia pozostał taki jak w tej chwili ale jednak na twoim miejscu zaczęłabym leczenie. Tak na wszelki wypadek gdyby jednak sm chciało o sobie przypomnieć. Tym bardziej ze copaxone możesz brać nie przerywając starań o dziecko. A z zastrzykami nie jest aż tak źle. Ja mam właśnie copaxone. Też bardzo się bałam i ciężko było mi sobie wyobrazić ze mam sobie zastrzyki robić. Ale naprawdę nie jest tak strasznie jak się wydaje 
Powodzenia

