25-11-2017, 18:49
(25-11-2017, 10:52)Elsie napisał(a): To jest ten wątek, o którym wspomniała Klaudia - http://www.stwardnienierozsiane.info/for...hp?tid=700
Nie pamiętam, czy pisałam tam o działaniu Gilenyi na mnie (przed ciążą i obecnie - po powrocie do leczenia w październiku br.), więc jak masz jakieś pytania - śmiało![]()
Teraz wyjeżdżam na weekend, więc odpowiem z opóźnieniem. Pozdrawiam ciepło!
Popakałam się, czytając ten drugi wątek... Gratuluję waleczności i Synka!
Wątek i tak już mi szczerze mówiąc pomógł (bo poruszał kwestię ciąży i odstawienia/ponownego podjęcia terapii, na mnie też kiedyś/w nie tak dalekiej przyszłości/ przyjdzie, mam nadzieję, pora
) . Dzięki za chęć odpowiedzenia na moje pytania. Mnie po prostu interesowałoby, jak się czujesz, biorąc Gilenyę i czy (a jeśli tak to które) szczególnie doskwierają Ci jakieś skutki uboczne ? Ja bardzo się boję ciągłych przeziębień, a pamietam, że jak brałam Azathioprinę na samym początku, to byłam chora w lecie (!) średnio raz w miesiącu, co jednak miało spory wpływ na ogólne obniżenie, jak to się tam profesjonalnie zwie, jakości życia.Mam spore problemy z jedną nogą i z dystansami dłuzszymi niż 1,5 - 2 km, byłoby tak pięknie, gdyby ten lek pomógł mi zwiększyć moje możliwości, zwłaszcza, że tak kocham podróże. W jednym poście napisałaś, że Gilenya Tobie chyba tak pomaga, prawda? Czy ten efekt się utrzymuje?
I, przede wszystkim, jak długo bierzesz Gilenyę?

Mam nadzieję, ze nie nie przesadziłam z nadmiarem pytań! To naprawdę ciężki czas (zresztą komu ja tłumaczę!
), gdy się człowiek dowiaduje (no i czuje przecież też ;/), że dotychczasowa terapia nie przynosi oczekiwanych rezultatów i trzeba się przesiąść na inne, mocniejsze lekarstwa. I tak wpływające na odporność.... Błądzę we mgle, mimo że niby się już choruje od paru lat... Dzięki za chęć pomocy!

