Skoro tam zrobią ci wszystkie badania to raczej u nas nic nowego nie wymyśla... jeśli postawią diagnozę to będziesz musiała i tak mieć jakiegoś lekarza po powrocie ktory np skieruje cie do programu lekowego a jeśli nie postawią diagnozy to nie zaszkodzi iść na wizytę zapytać o wszystko co cie interesuje i dowiedzieć się co dalej. Jak długo trzeba czekać na wizytę u ciebie nie mam pojęcia bo na pewno terminy są różne zależnie od regionu. Ja chodzę na prywatne wizyty.
Rzutu oczywiście nie można przewidzieć. Jak zresztą niczego innego. Sm ma indywidualny przebieg u każdego chorego. Każdy rzut może też być inny. Nie jest powiedziane ze skoro jeden rzut trwał np tydzień to kolejny będzie też tyle trwał. Nikt z nas nie jest też w stanie określić po jakim czasie i w jakim stopniu dojdzie do siebie po rzucie. Ale teraz jest coraz więcej leków które spowalniają rozwój choroby wiec wiele osób naprawdę długo nie ma rzutów.
Prażki w płynie występują u większości osób z sm. Na sm nie można chorować w danym momencie
albo się sm ma albo nie. Prażki nie mówią o rzutach. Czasami zmiany w mózgu się pojawiają a my tego nie odczuwamy. Ja przy diagnozie miałam pełno zmian a nie zauważyłam wcześniej niczego na tyle niepokojacego żeby iść do lekarza.
Z sm można normalnie żyć. Mamy rodziny pracujemy itd. Tak samo jak ludzie zdrowi. Poza tym po wielu z nas wcale nie widać choroby. Także nie martw się. To tylko na początku wydaje się takie straszne. A jak już ochloniesz to naprawdę nie jest źle
poza tym jeszcze nie masz diagnozy wiec może to wcale nie sm.
Rzutu oczywiście nie można przewidzieć. Jak zresztą niczego innego. Sm ma indywidualny przebieg u każdego chorego. Każdy rzut może też być inny. Nie jest powiedziane ze skoro jeden rzut trwał np tydzień to kolejny będzie też tyle trwał. Nikt z nas nie jest też w stanie określić po jakim czasie i w jakim stopniu dojdzie do siebie po rzucie. Ale teraz jest coraz więcej leków które spowalniają rozwój choroby wiec wiele osób naprawdę długo nie ma rzutów.
Prażki w płynie występują u większości osób z sm. Na sm nie można chorować w danym momencie
albo się sm ma albo nie. Prażki nie mówią o rzutach. Czasami zmiany w mózgu się pojawiają a my tego nie odczuwamy. Ja przy diagnozie miałam pełno zmian a nie zauważyłam wcześniej niczego na tyle niepokojacego żeby iść do lekarza. Z sm można normalnie żyć. Mamy rodziny pracujemy itd. Tak samo jak ludzie zdrowi. Poza tym po wielu z nas wcale nie widać choroby. Także nie martw się. To tylko na początku wydaje się takie straszne. A jak już ochloniesz to naprawdę nie jest źle
poza tym jeszcze nie masz diagnozy wiec może to wcale nie sm.

