28-12-2017, 20:43
Kochana, nie ma za co! :*
Co do przedłużenia terapii II linii z 5 lat do dożywocia to osobiście w to wątpię, przynajmniej nie w najbliższych latach, a przedłużanie ewentualne co roku na rok mnie nie będzie satysfakcjonowało i wykończy nerwowo
Boję się siedzieć na tyłku i czekać, że a nuż coś się zmieni... Do ostatniej chwili, do zakończenia programu, żeby zostać pozostawiona sama sobie, z ręką w nocniku. Na I linię nie przerzucą, a nawet jeśli to i po co skoro była nieskuteczna? My z mężem planujemy wyjazd za granicę na stałe, bo już naprawdę jestem zmęczona polską służbą zdrowia
Zostały mi 2 lata terapii na NFZ... A Ty jak planujesz to wszystko rozegrać?
Co do przedłużenia terapii II linii z 5 lat do dożywocia to osobiście w to wątpię, przynajmniej nie w najbliższych latach, a przedłużanie ewentualne co roku na rok mnie nie będzie satysfakcjonowało i wykończy nerwowo
Boję się siedzieć na tyłku i czekać, że a nuż coś się zmieni... Do ostatniej chwili, do zakończenia programu, żeby zostać pozostawiona sama sobie, z ręką w nocniku. Na I linię nie przerzucą, a nawet jeśli to i po co skoro była nieskuteczna? My z mężem planujemy wyjazd za granicę na stałe, bo już naprawdę jestem zmęczona polską służbą zdrowia
Zostały mi 2 lata terapii na NFZ... A Ty jak planujesz to wszystko rozegrać?

