10-01-2018, 15:28
Hej.
Byłam dzisiaj na pobraniu krwi w związku z programem i pogadałam sobie chwilę z pielęgniarką, która tam była. Mam 35 lat, pielęgniarka zobaczywszy mój rok urodzenia powiedziała, że jest zatrwożona tym ile jest teraz nowych przypadków SM, szczególnie u młodych ludzi. Bardzo to przykre. Sama powiedziała, że zastanawia się nad tym czy to jest wziązane w rozwojem cywilizacji - stres, nerwy, złe jedzenie czy tym, że może zawsze tak było, tylko teraz ludzie są bardziej świadomi, Szybciej się diagnozują. Najgorsze jest to, że nadal nie wynaleziono leku na całkowite wyleczenie. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam,
Kasia.
Byłam dzisiaj na pobraniu krwi w związku z programem i pogadałam sobie chwilę z pielęgniarką, która tam była. Mam 35 lat, pielęgniarka zobaczywszy mój rok urodzenia powiedziała, że jest zatrwożona tym ile jest teraz nowych przypadków SM, szczególnie u młodych ludzi. Bardzo to przykre. Sama powiedziała, że zastanawia się nad tym czy to jest wziązane w rozwojem cywilizacji - stres, nerwy, złe jedzenie czy tym, że może zawsze tak było, tylko teraz ludzie są bardziej świadomi, Szybciej się diagnozują. Najgorsze jest to, że nadal nie wynaleziono leku na całkowite wyleczenie. Co o tym myślicie?
Pozdrawiam,
Kasia.

