Bubka, poważnie, też wczoraj zaczęłaś?
ja też. Pisałam o tym gdzieś indziej, to znaczy na innym wątku.
Jak Ci poszło, jak się czujesz?
U mnie była pielęgniarka, objaśniła mi jak się obsługuje autowstrzykiwacz. Też miałam stracha, ale było wszystko ok. Samo wstrzyknięcie niewyczuwalne później trochę jakby robak pod skórą i uczucie jak przy zakładach. A dzisiaj już całkiem minęło. Podziel się twoimi odczuciami i bezproblemowego dalszego stosowania życzę
Jak przy zakwasach miało być, nie zakładach
ja też. Pisałam o tym gdzieś indziej, to znaczy na innym wątku.Jak Ci poszło, jak się czujesz?
U mnie była pielęgniarka, objaśniła mi jak się obsługuje autowstrzykiwacz. Też miałam stracha, ale było wszystko ok. Samo wstrzyknięcie niewyczuwalne później trochę jakby robak pod skórą i uczucie jak przy zakładach. A dzisiaj już całkiem minęło. Podziel się twoimi odczuciami i bezproblemowego dalszego stosowania życzę

Jak przy zakwasach miało być, nie zakładach

