11-01-2018, 13:29
Hej tak wczoraj miałam pierwsze wkłucie. We wtorek odebrałam leki i w szpitalu pielegniarka wszystko mi wytłumaczyła. Autowstrzykiwacz dostalam, ale troche szwankuje. Nie chce mi się jteraz echać do Legnicy zeby go wymienić. Zrobie to w lutym. Zastrzyk zrobił mi mąż w brzuch. Ogólnie bylo ok troche pobolalo, później zrobil się babel jak po ukaszeniu komara, było troche czerwone. Po chwili zalala mnie fala gorąca na przemian z zimną. Reszty nie wiem bo usnelam. Dzisiaj nawet nie ma śladu.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello

