12-01-2018, 22:59
Mnie zastrzyki zawsze robi mąż, a jak jestem u rodziców to mama. Sama umiem sobie robić, ale nie lubię. Wolę, kiedy ktoś mi je robi, bo ja mam obawy, że jak mnie zaboli, to przestanę dalej wstrzykiwać i z zastrzyku będą nici. Bo te zastrzyki niestety czasem mnie bolą. Z tego samego powodu nie chcę stosować automatu. Mężowi mogę powiedzieć "wolniej" albo "stop" jak mnie zaboli, a automatowi nie powiem
.
Jeśli boicie się widoku igły, to też lepiej, gdy zastrzyk robi inna osoba. Można zamknąć oczy. Mnie do tej pory się to zdarza, choć do widoku igły w sumie przywykłam.
Igłę wbija się do końca.
Mogę jeszcze podpowiedzieć, że schłodzenie (ja stosuję do tego takie poduszeczki żelowe, dostałam je kiedyś z betaferonem) miejsca wstrzyknięcia przed zastrzykiem łagodzi ból (no chyba, że was nie boli
).
.Jeśli boicie się widoku igły, to też lepiej, gdy zastrzyk robi inna osoba. Można zamknąć oczy. Mnie do tej pory się to zdarza, choć do widoku igły w sumie przywykłam.
Igłę wbija się do końca.
Mogę jeszcze podpowiedzieć, że schłodzenie (ja stosuję do tego takie poduszeczki żelowe, dostałam je kiedyś z betaferonem) miejsca wstrzyknięcia przed zastrzykiem łagodzi ból (no chyba, że was nie boli
).

