03-03-2018, 19:10
|
Ospałe nogi ;)
|
|
03-03-2018, 22:54
(03-03-2018, 18:49)Akinom napisał(a): To się dzisiaj moje nóżki popisały. Wstawalam z fotela i nie wiem jakim cudem powalilo mnie na kolana. I wstać nie mogę. Na czterech doczolgalam się do łóżka i dopiero wtedy udało mi się Jakoś Jak się teraz czujesz? Mam nadzieję, że już jest chociaż trochę lepiej...
04-03-2018, 07:52
Już jest w miarę. Ja mam ogólnie problem z chodzeniem. Te same odległości stają się coraz dłuższe. W domu obijam się o wszystko, co się da. W zeszłym roku, w czerwcu tak chciałam szybko przeleciec z kuchni do pokoju, że skończyło się wielką gleba, bnezdechem i poobijaniem i tygodniowym zwolnieniem i w sumie od tego czasu zaczęły się problemy. Chodzę jak pijana, lekarka nie dopuściła mnie do pracy, zus wysłał na roczne świadczenie i czuję się coraz słabiej. Prawdopodobnie zaczynam wchodzić w fazę wtórne postępująca. Tak mi powiedział lekarz z programu.
29-10-2018, 11:14
Macierzyńskie zmęczenie, stres to bomba z opóźnionym zapłonem... Miałam już nastawiane przez kręgarza 3 dyski w kręgosłupie i pracę z fizjoterapeutą nad odblokowywaniem tętnic szyjnych (powód: dźwiganie, stres = płytki oddech, drętwienia 3 palców gotowe
). Dziecko ma obecnie niecałe 15 miesięcy...Zaczęłam nową pracę, więc dodatkowy nawet podświadomy stres, więc tadaaaam, dodatkowe objawy, nasilenia gotowe Praca, żłobek, 4. piętro bez windy..., wydaje mi się, że niby się wyspałam, a po godzinie okazuje się, że jednak nie, zmęczenie, osłabienie, zmęczone nogi, człapię sobie raz normalnie, raz wkładając większy wysiłek w przestawianie nóg... Plus niesamowity stres, że coś jest nie tak potęguje objawy! Wtedy muszę usiąść, odpocząć, napić się kawy i jest ok
29-10-2018, 11:40
Elsie pogoda też nas nie rozpieszcza mi już dzisiaj trochę odpuszcza, wczoraj była masakra
też mi się wydaje że spałam, a wstałam taka wymięta jakbym zarwała noc, nie mam maleńkiego dziecka. Ale głowa do góry będzie lepiej też dużo siedzę i odpoczywam
30-10-2018, 20:13
Dziś odzyskałam moje nogi, jakby trochę odżyły, jeszcze na osłabieniu po 1-dniowej grypie żołądkowej, więc może jeszcze w szoku były
Nie pytajcie mnie o korelacje, głębszy sens, bo go tu chyba nie ma Z tą myślą i nastawieniem chcę dzielnie kroczyć dalej, na odżyłych nogach bo u mnie wszystko zaczyna się od głowy i nadmiernego, niepotrzebnego schizowania, ech...
30-10-2018, 20:34
Super
dobrze że tylko chwilowe pogorszenie Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Sama wiesz, jaki to rollercoaster z SM
Najbardziej dumna z siebie jestem, jak daję radę przy aktywnym dziecku, chociażby ogarnąć go, zawieźć autobusem do żłobka, ledwo zipać, to mi sprawia ogromną radość, mimo zmęczenia, osłabienia A potem cisnąć jeszcze do pracy... Albo droga odwrotna Nie ukrywam jednak, że wolę, gdy mąż ma możliwość mi pomóc, lub mnie wyręczyć, gdy nie jest w pracy
30-10-2018, 21:15
Takie małe zwycięstwa
też je lubię![]() Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk |
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości


). Dziecko ma obecnie niecałe 15 miesięcy...
Praca, żłobek, 4. piętro bez windy..., wydaje mi się, że niby się wyspałam, a po godzinie okazuje się, że jednak nie, zmęczenie, osłabienie, zmęczone nogi, człapię sobie raz normalnie, raz wkładając większy wysiłek w przestawianie nóg... Plus niesamowity stres, że coś jest nie tak potęguje objawy! Wtedy muszę usiąść, odpocząć, napić się kawy i jest ok
też mi się wydaje że spałam, a wstałam taka wymięta jakbym zarwała noc, nie mam maleńkiego dziecka. Ale głowa do góry