Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
definicja rzutu
#1
Witam stwardnienie rozsiane mam od 2016 roku ale to dziwne że nie wiem jak wygląda rzut, chciałbym zapytać jak objawia się rzut, miewałem słabsze dni ale zawsze stawałem na nogi i zaciskałem zęby, ból nie jest mi obcy można powiedzieć że jestem z nim oswojony, chociaż ostatnio nie dałem rady nic zrobić i wylądowałem w szpitalu zaznacze że to nie był rzut stwierdzono inne cho.....o, jestem ciekaw definicji rzutu. Dziękuje za odpowiedż
Odpowiedz
#2
Chyba nie ma jednoznacznej definicji rzutu. W sumie to nowe, lub nasilające się wcześniejsze, dolegliwości neurologiczne trwające podobno dłużej niż 24h. Choć podczas mojej ostatniej wizyty na oddziale szpitalnym usłyszałem określenie "rzutu radiologicznego", czyli rzutu SM bez widocznych objawów klinicznych (w obrazie RM z kontrastem widoczne były aktywne, świecące zmiany)
Odpowiedz
#3
dziekuje za odpowiedż.
Odpowiedz
#4
Grzesiek witaj. Dobrze że nie wiesz czym jest rzut Uśmiech! Oby tak jak najdłużej ! Ja swój pierwszy rzut przeżyłam dość "widocznie" 5 lat temu. Połowa twarzy wykrzywiona. Trwało to ok 4-6 tygodnii zanim zaczęło się cofać. Następny miałam szumy uszne jakbym była nad morzem ten trwał dłużej . Mety przed oczami okolo 6 miesięcy Uśmiech. Było tego dużo więcej ale trwały nieprzerwanie bo tam jakieś prądy to jak dla mnie objaw choroby
Odpowiedz
#5
(29-12-2023, 23:24)Lusia98 napisał(a): Grzesiek witaj. Dobrze że nie wiesz czym jest rzut Uśmiech! Oby tak jak najdłużej ! Ja swój pierwszy rzut przeżyłam dość "widocznie" 5 lat temu. Połowa twarzy wykrzywiona. Trwało to ok 4-6 tygodnii zanim zaczęło się cofać. Następny miałam szumy uszne jakbym była nad morzem ten trwał dłużej . Mety przed oczami okolo 6 miesięcy Uśmiech. Było tego dużo więcej ale trwały nieprzerwanie bo tam jakieś prądy to jak dla mnie objaw choroby

Dziękuje za odpowiedż Lusia
Odpowiedz
#6
(26-11-2023, 20:39)fruu napisał(a): Chyba nie ma jednoznacznej definicji rzutu. W sumie to nowe, lub nasilające się wcześniejsze, dolegliwości neurologiczne trwające podobno dłużej niż 24h. Choć podczas mojej ostatniej wizyty na oddziale szpitalnym usłyszałem określenie "rzutu radiologicznego", czyli rzutu SM bez widocznych objawów klinicznych (w obrazie RM z kontrastem widoczne były aktywne, świecące zmiany)

No właśnie z tą definicją jest problem, bo na sobie przekonałam się niedawno, że objawy wcale nie muszą utrzymywać się non stop, żeby uznać je za rzut. U mnie pojawiło się mrowienie nóg zaczynające się od podeszew stóp i idące w górę, ale tylko podczas chodzenia. W spoczynku ustępowało. I okazało się, że to rzut, wyszła nowa zmiana w kręgosłupie piersiowym. A ja poszłam do lekarza dopiero po trzech miesiącach, bo myślałam, że jak przechodzi w spoczynku, to nie rzut. A tu taka niespodzianka  Oczko
Odpowiedz
#7
tez mi sie wydaje, ze rzut moze nie byc tak oczywisty ... zreszta sama 'pominelam' 2 rzuty myslac, ze to po prostu urok SM ...
Odpowiedz
#8
(04-01-2024, 10:34)Tosiia napisał(a): tez mi sie wydaje, ze rzut moze nie byc tak oczywisty ... zreszta sama 'pominelam' 2 rzuty myslac, ze to po prostu urok SM ...

Czytając te wszystkie wpisy to szczerze mówiąc już nic nie wiem. Chyba się okazuje że mam rzuty miesiąc po miesiącu. Nogi mi mrowieja ale to w sumie od diagnozy, drgała mi powieka (z przerwami ale nowy objaw) drgał mi pałek - kciuk ( może przez 5 minut ale nowy objaw) mam czasami słabe nogi - tak jakby były z waty itp. czyli co nowy objaw to rzut? Ja jak idę do lekarza i on się pyta jak się czuje to mówię że " ok" są tam jakieś objawy ( bo tak do tej pory o tym myślałam) ale jest w miarę dobrze. A może jest tak że to są rzuty? Sama już nie wiem. Co wy o tym myślicie? Jak to wygląda w waszej ocenie
Odpowiedz
#9
Moim zdaniem to nie są rzuty, ale trzeba to zgłaszać lekarzowi. Robiłam dokładnie to samo, mówiłam że jest "ok". No i może mówienie niekoniecznie coś zmienia to zmieni się w dokumentacji. Na wizycie rocznej nagle przeraziłam się, że EDSS podskoczył, ale potem sobie uświadomiłam, że dopiero po jakimś czasie powiedziałam o nowym objawie, najlepiej wiedzieć kiedy się to zaczęło. Ja ostatnio powiedziałam, że nie mogę za pierwszym razem trafić kluczem do zamka, ale jak się zastanowiłam to na pewno ponad rok objaw ma. No i mówienie o nowych objawach może mieć wpływ na leczenie.
Odpowiedz
#10
Z kluczem do zamka to wiązałam swoje gapiostwo. Mi zawsze coś wyleci z ręki, a klucze to jakaś masakra. nieraz zanim dostanę się do domu to parę razy wylecą, do dziurki trafić nie mogę. Dobrze, że domofon jest na pastylkę, to chociaż jeden klucz odpada.
Nadzieja jest płomieniem który  migoce, ale nie gaśnie... 
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości