01-09-2024, 21:32
Cześć nazywam się Nikola, mam 24 lata i od ponad 2 tygodni zaczęły mi się problemy ze wzrokiem i praktycznie codzinnie ból głowy, inny niż migrenowy na który leki przeciwbólowe nie pomagały. Wzrok mam zamazany, momentami widzę podwójnie, ale lekko, trudno mi to wytłumaczyć, tracę ostrość. Czasem mam wrażenie, że widzę jakbym długo patrzyła na słońce i mam takie plamy. Z tego też powodu udałam się na SOR, bo wizyta prywatna u okulisty byłaby dopiero na październik/listopad, a nie ukrywam trudno się z tym funkcjonuje. Nie jestem w stanie czytać, trudno mi się ogląda np. filmy i trudno piszę mi się nawet tego posta. W kazdym razie na SORze miałam konsultacje okulistyczną, która nie wykazała żeby coś ze wzrokiem było nie tak. Była też konsultacja neurologiczna i zostałam przyjęta na oddział. Zrobili mi TK i rezonanas głowy z kontrastem, który nic niepokojącego nie wykazał, opis badania skupił się na tym, że nie ma żadnych krwawień. Zrobili mi punkcje, na wyniki muszę poczekać jeszcze około 2 tygodni. Wiem już, że boreliozy nie mam, ANCA nieobecne, na ANA czekam i na prążki też. EEG - zapis nieprawidłowy, napisali cytuję: "najpewniej polekowe" ale o jakie leki chodzi, przeciwbólowe?? VEP prawidłowy. Czy nie powinnam mieć też rezonansu odcinka szyjnego i piersiowego? Czy ktoś z Was miał może zmiany w rdzeniu kręgowym, a w mózgu nie? Mój lekarz prowadzący na oddziale stwierdził, że to nie SM, a ja siedząc w szpitalu przez tydzień przypominałam sobie różne dziwne rzeczy jakie mi się przytrafiały w ciagu ostatnich paru lat. Rok temu też spędziłam ponad tydzień na oddziale laryngologicznym, bo miałam okropne zawroty głowy, zrzucili wszystko na stres, a ja dosłownie pojechałam na przejażdżkę rowerową i co 5 m spadałam z roweru, bo nie mogłam jechać prosto, tylko się przechylałam na bok i leciałam. Do zawrotów się przywyczaiłam. Często leżę i czuję, że lecę na jedną strone, to przewracam się na przeciwny bok i trochę mi lepiej, a może tak sobie wmawiam. Obijam się o framugi, o krzesła, o stoły, potykam się i muszę się czegoś łapać bo upadne. Jak zamknę oczy to lecę do przodu. Ostatnio mam mrowienie w palcach u dłoni, plus wystraczy że założe noge na noge to mi stopa mrowieje, tak samo z dłońmi. Z 2 dni temu czułam jakby mi ktoś zamrażał palce u stopy prawej, odczuwałam wręcz ból, takie pieczenie, ale z zimna. Od czasu do czasu skacze mi noga, tak jakby mi lekarz uderzył młotkiem w kolano. Często mam wrażenie, że mam zmeczone ręce, nogi, takie bardzo słabe. W ostatnim czasie, jak juz szłam spać mrowiała mi broda i policzek po prawej stronie, ale nie było to takie typowe mrowienie, tylko takie dziwne, inne. Oprócz tego też wieczorem, drętwiał mi nos, jakbym miała znieczulenie od dentysty, miałam wrażenie, że jest taki ciepły i trudniej mi sie oddychało, przynajmniej takie miałam wrażenie. Już któryś raz urywa mi sie myśl, w sensie tak kompletnie, w połowie slowa nie pamiętam co myslałam, ani o co mi chodziło. Mam problemy z koncentracją, zapominam, ostatnio chciałam coś policzyc, proste równanie, jakieś doddawanie zajęło mi to chyba z 10 min, maskara. Trzęsą mi się dłonie, czasem skaczę mi mięsień na nodze, na ręce, na twarzy. Mam bóle mięśni, stwów cały czas, czasem jest to taki randomowy ból, który pulsuję i promieniuje np. przez całą łydke. Jedyne co słyszę od rodziny, że to stres (mam stany lękowe i depresje, z lękami jest lepiej, depresja po prostu jest, moim zdaniem mam to pod kontrolą w porównaniu z przeszłością, ale mam wrażenie, że lekarze patrza na mnie przez pryzmat tych chorób i ignorują to co im mówię
) Jedyny plus pobytu na oddziale neurologii jest taki, że zrobili mi badania, problemy ze wzrokiem i ciągłe bóle głowy, jak były tak są, żadne leki, żadne zalecenia, mam czekac na wyniki, ale oni JUŻ wiedzą że to nie to, to tylko stres, a według rodziny znowu wymyślam. Nie wiem czy napisałam wszystko co chciałam. Przeczytałam, na tym forum wszystkie wątki, nie chcę żebyście pomyśleli, że się nakręcam i próbuję wmówić sobie chorobę, ale tak wiele rzeczy się zgadza. Chciałabym, abyście napisali mi co myślicie. Wbrew pozorom, nie denerwuję się, jeśli to to, może głupio to zabrzmi, ale chciałabym w końcu dostać diagnoze, widzieć co mi jest, bo czuję że coś jest nie tak, więc nawet jeśli to SM to ...
) Jedyny plus pobytu na oddziale neurologii jest taki, że zrobili mi badania, problemy ze wzrokiem i ciągłe bóle głowy, jak były tak są, żadne leki, żadne zalecenia, mam czekac na wyniki, ale oni JUŻ wiedzą że to nie to, to tylko stres, a według rodziny znowu wymyślam. Nie wiem czy napisałam wszystko co chciałam. Przeczytałam, na tym forum wszystkie wątki, nie chcę żebyście pomyśleli, że się nakręcam i próbuję wmówić sobie chorobę, ale tak wiele rzeczy się zgadza. Chciałabym, abyście napisali mi co myślicie. Wbrew pozorom, nie denerwuję się, jeśli to to, może głupio to zabrzmi, ale chciałabym w końcu dostać diagnoze, widzieć co mi jest, bo czuję że coś jest nie tak, więc nawet jeśli to SM to ...



Mam zamiar poczekać na wyniki punkcji, a wtedy pójdę do neurologa prywatnie. Z miesiąc temu miałam też bol oka prawego, zwłaszcza przy poruszaniu na boki, a wiem że to też wpisuje się pod sm. Czekam na wyniki z niecierpliwością. Pozdrawiam serdecznie