Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nie nowa
#1
Cześć.
Mam na imię Renata. Od 32 lat mam SM.. 
Mam za sobą niechodzenie , chodzenie na czworakach chodzenie przy meblach. A już pozycja horyzontalna nie podobała mi się nic a nic?. 
Takie wariacje trwały 6-7 lat. Rzut przechodzil w rzut. Takie falowanie. 
Miałam jednak szczęście i trafiłam na mądrego lekarza. Nie wiem jak ale wzbudził moje zaufanie (no w końcu komuś trzeba trzeba). 
Nigdy nie byłam pozostawiona bez pomocy z jego strony. 
Jeździłam prywatnie. 32 lata temu 100 za każdą wizytę to nie było mało. Czasami byłam 1a czasami 4 razy w miesiącu. 
 Nie żałuję ani jednego grosika jakie zapłacilam , bo dzięki temu lekarzowi chodzę. 
Od 15 lat jeżdżę do innego lekarza bo na tamtego zwyczajnie już nie mieliśmy pieniędzy , i uczciwie mu to powiedzialam. Podziękował za szczerość i czasami gdy miałam wątpliwości co do sposobu leczenia u nowej lekarki , kontaktowałam się z tamtym. W sumie wszystko co osiągnęłam do tej pory to zasługa tamtego pierwszego fenomenalnego lekarza.
Odpowiedz
#2
Miałaś szczęście, że trafiłaś na dobrego lekarza i z tego co doczytałam wcześniej jesteś bez leczenia. U mnie podobnie - zaufany lekarz też prywatnie, ale na po pierwszej wizycie powiedział, że dobrze zrobiłam nie zgadzając się na leczenie Interferonem, bo są jeszcze metody.
Jeżeli nie proponował Ci leczenia/albo proponował to jak wyglądało jego podejście do choroby?
Odpowiedz
#3
Jutro mam wizytę u neurolozki.  Ostatnio miałam trochę wysiłku fizycznego i psychicznego, więc niezbyt dobrze się czuję. 
Dziękuję że odpisałaś. 
Mój pierwszy lekarz też powiedział że najpierw trzeba wypróbować inne sprawdzone metody leczenia. 
Chodzę na własnych nogach, więc chyba metoda leczenia jak się coś dzieje (pomijam że jeżdżę na rehabilitacje , bo trzeba) jest w moim przypadku najlepsza

Może niezbyt dobrze opisałam swoją sytuację. Ale miałam dalsze leczenie. U innego lekarza. 
Tylko że wszystko co osiągnęłam do tej pory to zasługa tego pierwszego. 
Teraz niestety nic nowego mi nikt nie proponował. Poza leczeniem klinicznym, na które się nie zgadzam.
Odpowiedz
#4
(21-04-2025, 10:21)Renata60 napisał(a): Cześć.
Mam na imię Renata. Od 32 lat mam SM.. 
Mam za sobą niechodzenie , chodzenie na czworakach chodzenie przy meblach. A już pozycja horyzontalna nie podobała mi się nic a nic?. 
Takie wariacje trwały 6-7 lat. Rzut przechodzil w rzut. Takie falowanie. 
Miałam jednak szczęście i trafiłam na mądrego lekarza. Nie wiem jak ale wzbudził moje zaufanie (no w końcu komuś trzeba trzeba). 
Nigdy nie byłam pozostawiona bez pomocy z jego strony. 
Jeździłam prywatnie. 32 lata temu 100 za każdą wizytę to nie było mało. Czasami byłam 1a czasami 4 razy w miesiącu. 
 Nie żałuję ani jednego grosika jakie zapłacilam , bo dzięki temu lekarzowi chodzę. 
Od 15 lat jeżdżę do innego lekarza bo na tamtego zwyczajnie już nie mieliśmy pieniędzy , i uczciwie mu to powiedzialam. Podziękował za szczerość i czasami gdy miałam wątpliwości co do sposobu leczenia u nowej lekarki , kontaktowałam się z tamtym. W sumie wszystko co osiągnęłam do tej pory to zasługa tamtego pierwszego fenomenalnego lekarza.

Można wiedzieć co to za Lekarz? mam typ pierwotnie postępujący a mam coraz większy problem z nogami...
a w PPMS rzut trwa całe życie... proszę o informacje tu albo na priv, dzięki
Serce  Szukamy złotego środka który pomaga na SM   Serce
https://www.stwardnienierozsiane.info/fo...11813.html
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości