Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Jeżdżę tam do poradni SM i chyba właśnie będę to kończyć. Szkoda czasu. Może jestem jakaś inna, ale nie podoba mi się lekarka, chociaż wszyscy się nią zachwycają. Ja z czystym sumieniem jej nikomu nie polecę. Spróbuję może jeszcze z druga lekarka, ale to się jeszcze zobaczy. Szczerze, to co oni mogą...
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
Ja na program w Marciniaka to bym czekała za przeproszeniem do usranej śmierci. Sama sobie znalazłam w szpitalu wojskowym, też we Wrocławiu. Tylko tam też nie liczą się z tym, że człowiek musi dojechać te 60 km, że jest zależny od innych i że pociągiem czy autobusem najzwyczajniej nie da rady. I wyznaczanie godziny rezonansu na 21 jest trochę nie na miejscu, bo zanim się wróci, to jest północ. Ostatnio to się skończyło wielką awanturą. Trudno. W każdym razie dało się na 16. W każdym razie programy lekowe, badania itp. to powinny być dostępne w każdym powiatowym szpitalu. A przynajmniej możliwość odbioru leku. Ja to mam jeszcze blisko, ale jak ludzie jadą przez pół Polski, żeby tylko odebrać lek, albo do poradni SM no to już jest przesada. Do Wrocławia, do poradni to i z Gdyni przyjeżdżają, bo tu było miejsce. I to jest takie trochę przykre. Z pacjentem, z chorobą nikt się nie liczy. Masz być mobilna i cieszyć się, że jesteś w programie. A to, że jedziesz, że musisz kombinować urlop to co to kogo obchodzi. Lekarze są totalnie odklejenie od rzeczywistości. Tyle. Życzę Wam cierpliwości i normalnego funkcjonowania jak najdłużej.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...