Czy pytasz się o zaawansowaną/cięższą chorobę i ograniczenia z nią związane?
Jeżeli tak -- temat dość długi, polecam rozmowę z psychoterapeutą i pielęgniarką środowiskową w celu dostosowania domu/mieszkania do poziomu niepełnosprawności.
Poza tym - rozmowa z partnerem/partnerką o sytuacji i zmianie podziału/czasu obowiązków. Kluczowe jest budowanie relacji w której obie strony wciąż coś wnoszą, natomiast strona chora przy tym się nie niszczy.
Jeżeli tak -- temat dość długi, polecam rozmowę z psychoterapeutą i pielęgniarką środowiskową w celu dostosowania domu/mieszkania do poziomu niepełnosprawności.
Poza tym - rozmowa z partnerem/partnerką o sytuacji i zmianie podziału/czasu obowiązków. Kluczowe jest budowanie relacji w której obie strony wciąż coś wnoszą, natomiast strona chora przy tym się nie niszczy.


Mój mąż po urodzeniu synka miał kilka cięższych rzutów co odbiło się na jego chodzeniu, więc póki co większość obowiązków jest a mojej głowie ale też przykro mi jest że nie pójdzie z małym pograć w piłkę, na śnieg itp.