Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: Cze 2022
Reputacja:
0
[quote pid="43291" dateline="1655736920"]
Ja mam podczas chodzenie lub przekręcania się na łóżku przysiadów biegania czuje parcie na pęcherz i wylatuje kilka kropli
[/quote]
Liczba postów: 1 400
Liczba wątków: 10
Dołączył: Lis 2017
Reputacja:
17
Ostatnio z rana miałam sytuacje, że po przebudzeniu usiadłam na porcelankę, spuściłam wodę i znowu parcie. Usiadłam drugi raz i poleciało już tylko kilka kropli a nacisk był ogromny.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Liczba postów: 4
Liczba wątków: 0
Dołączył: Cze 2022
Reputacja:
0
(21-06-2022, 13:20)e-smka napisał(a): Ja też tak mam. Albo co chwile chce mi się siku, a wcale nie leci, albo rzeczywiście dużo i często sikam. Nigdy nie wiem czy będę sikać czy nie będę... mimo ze parcie jest zawsze duże.
A popuszcasz może mocz ?
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
21-06-2022, 18:21
Wiecie co, parcie jak parcie. U mnie najgorsze jest to, żeby siedzę sobie spokojnie np. w fotelu i nic. Wstaje i leci. I nie mam nad tym kontroli, bo teoretycznie to mi się siku nie chce, a samo leci. W drugą stronę też działa. Bardzo mi się chce, idę do toalety i siedzę z 15 minut zanim poleci, a parcie jest.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 1 130
Liczba wątków: 13
Dołączył: Cze 2020
Reputacja:
21
(21-06-2022, 18:21)Akinom napisał(a): Wiecie co, parcie jak parcie. U mnie najgorsze jest to, żeby siedzę sobie spokojnie np. w fotelu i nic. Wstaje i leci. I nie mam nad tym kontroli, bo teoretycznie to mi się siku nie chce, a samo leci. W drugą stronę też działa. Bardzo mi się chce, idę do toalety i siedzę z 15 minut zanim poleci, a parcie jest.
Mam podobnie Akinom, wstaję i leci, strasznie mnie to wku.... Ale zażywam Feminost i przyznam że jest trochę lepiej. Poszłam też na badanie moczu i wyszły mi bakterie/to też może mieć wpływ/, biorę urofuraginę i żurawinę i w przyszłym tygodniu idę na kontrolę.
Liczba postów: 2 571
Liczba wątków: 33
Dołączył: Lut 2018
Reputacja:
20
No i stało się. Pierwszy raz w życiu nie zdążyłam z kupa do kibla. Za przeproszeniem obsrałam wszystko. Poczułam się okropnie źle. Dobrze, że byłam sama w domu, bo widok nie był za ciekawy. Płakać mi się chce, że to tak wyszło. No ale trudno, kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Nadzieja jest płomieniem który migoce, ale nie gaśnie...
Liczba postów: 87
Liczba wątków: 3
Dołączył: Wrz 2021
Reputacja:
4
(15-06-2022, 09:53)fruu napisał(a): Poszukaj może innego lekarza? Pójdź faktycznie do neurologa? Ja mam zajebistą lekarz pierwszego kontaktu, która sama mi podpowiada gdzie iść by zdiagnozować moje dziwne czasami dolegliwości.
U mnie problem z pęcherzem też występuje. Nie udaje mi się do końca oddać moczu, a pomiędzy kolejnymi mikcjami miewam uczucie parcia. Wręcz muszę iść do toalety, a tam się okazuje, że z wielkiej chmury mały deszcz. W nocy potrafię dziesięć razy wstawać do ubikacji. Neurolog wysłał mnie do urologa. Ten podejrzewa nadreaktywny pęcherz, jednak niestety badania urodynamicznego odmówiłem, przez schizę z dzieciństwa. I tak zostało. Mój lekarz z programu przyjmuje, że to faktycznie przez SM ale powiedział szczerze, że pewności nie ma.
Przy okazji, jak to badanie urodynamiczne przebiega u nas, facetów? Możesz nawet na priv odpisać jak coś. Pytam, bo jak wspomniałem, mam z dzieciństwa schizę po obejrzeniu filmu i gdy pomyślę o tym badaniu, to mi ciśnienie rośnie.
Hej, tak szukałem informacji o problemach z pęcherzem na forum. Może to troszkę późno już, o 3 lata po, ale mogę Ci odpowiedzieć (fruu) o badaniu urodynamicznym (o ile go nie miałeś jeszcze). Generalnie nie jest przyjemne, ale nie jest bolesne. Ja trafiłem na miłego lekarza, który bardzo fajnie to ogarnął. Miły i spokojny głos (wiedział, że nie jest to przyjemne i komfortowe badanie). Do tego w miarę młoda pielęgniarka (lekkie skrępowanie było hehe). Spodziewałem się, że samo cewnikowanie to długi i taki odstraszający proces, ale sama akcja trwała dosłownie 2 sek (przy sprawnym działaniu lekarza). U mnie zakładane były 2 cewniki (pierwszy grubszy, do wypróżnienia pęcherza), drugi to już cieńki. Dodatkowo jeden doodbytniczo (ale powiem Wam, że jakoś nie czułem stresu, czułem za to profesjonalne podejście lekarza). Samo badanie trwało około 20 minut, a nawet złożyły się na to 2 badania, w sensie uzupełnianie dwukrotne pęcherza z różną prędkością). Jedynie na co mogę się poskarżyć, to niewygodna pozycja półsiedząca hehe. Po badaniu szybkie USG, aby sprawdzić pozostałość w pęcherzu + takie małe wytłumaczenie przez lekarza co się dzieje, że pęcherz oberwał przy SM, że pęcherz neurogenny + cały wykładzik (lubie tak). Efektem jest to, że wiem jak działa teraz mój pęcherz + dostałem wstępne leczenie i przekierowanie do mojego właściwego urologa w celu kontrolowania pęcherza i odpowiedxniego leczenia.
P.S. Po zażyciu tabsów już tego samego dnia poczułem różnicę  Mam nadzieję, że wdrożone leczenie poprawi jakość życia.
...if u ever saw me smile, u should know i felt sick inside...
Liczba postów: 547
Liczba wątków: 11
Dołączył: Wrz 2018
Reputacja:
15
MasteR, nic za późno. Ja nadal próbuję podjąć decyzję odnośnie tego badania  Ale jak pisałem, to schiza z dzieciństwa (po obejrzanym filmie). Dzięki za opis. Z pewnością coś mi rozjaśnił
Liczba postów: 166
Liczba wątków: 2
Dołączył: Mar 2024
Reputacja:
3
Miałam takie badanie w zeszłym roku, przed zmianą leku. Wiem, że pewnie u facetów jest inaczej, ale jakiegoś dramatu nie było. Przyjemne to nie jest, ale wychodzę z założenia, że jak coś trzeba zrobić to jest do przeżycia.
Ja w ogóle szłam na to badanie z przekonaniem, że to tylko formalność, ale okazało się, że mam nadreaktywny pęcherz. Zalecono ćwiczenia i trening, a także leki. Na tą chwilę dla mnie leki miały więcej skutków ubocznych niż korzyści. Wolę latać częściej do kibelka, niż ma mi się kręcić w głowie. I jestem zaskoczona, jak dużo dał po prostu trening.
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 3
Dołączył: Kwi 2025
Reputacja:
1
Cześć
Od razu mi lepiej?, że nie tylko ja mam ten problem. Jeżdżę na rehabilitację w sumie tylko do Ustronia (Beskid śląski) , bo i prywatnie i NFZ mnie tam wysyła. Mam tam ok 320 km , i muszę się "pochwalić" , że po drodze znam wszystkie toalety ?.
I nawet ograniczenie picia płynów kilka godzin przed wyjazdem niewiele pomagało. Musiałam iść do toalety i już. .
Zdarzają się też zabawne sytuacje w czasie poszukiwań WC.
Byłam już kilka razy w kościelnej toalecie    :
Leki mi też nie pomagają. Pozostają na codzień ćwiczenia mięśni Kegla , a na wyjazdy czy spacer z wnuczką wkładki TENA ( takie bardziej chłonne).
Pozdrawiam
|