Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Klasyczny atak paniki
#1
Hej,
Jak pewnie duża część osób na tej stronie, panika zmusza mnie do sprawdzenia czy nie mam SM. 
Sytuacja wygląda tak, że od około miesiąca miewam drętwienia rąk i nóg. Miałem ostatnio sporo stresu związanego z fatalnym w skutkach udarem mojego ojca, którym się opiekuję. Jestem na trzecim roku studiów i na kolanie piszę licencjat nie chcąc doprowadzić do myśli, że się poddaje. Od około 7 lat cierpię na postępującą skoliozę, która według lekarzy "jest na granicy operacyjności, i to już ode mnie zależy czy się zdecyduje na tytanowy pręt w plecach". Wiem doskonale, że takie zwyrodnienie kręgosłupa może spowodować drętwienia w kończynach, jednak do tej pory nie miałem żadnych problemów tego typu, raczej bóle pleców związane z przeciążeniem mięśni. Aż tu nagle miesiąc temu w pociągu zaczynają mi drętwieć ręce i nogi, co spowodowało tytułową panikę i dodatkowy stres. Natychmiast udałem się na rezonans odcinka szyjnego, który już od kilku miesięcy mam zesztywniały. Badanie nie wykazało niczego, tylko zniesienie lordozy spowodowane przewlekłą skoliozą ale bez ucisku nerwów. Kilka dni temu objawy się nasiliły, w szczególności w nocy. Nie mogę spać, ponieważ kiedy kładę się do łóżka, nagle zaczyna się drętwienie całych nóg włącznie z pośladkami, obu jednocześnie, może z lekką przewagą prawej nogi. Nie nazwałbym tego niedowładami, bo nogami mogę poruszać normalnie, bardziej porażeniem skóry, tak jakby w 50% nie było to moje ciało. Do tego dochodzą zmiany temperatury w nogach, raz czuje zimno a za chwilę dziwne uczucie ciepła. Co jest w tym najdziwniejsze, a może zwyczajne w zależności od punktu widzenia i doświadczenia osób z takimi dolegliwościami, drętwienie nasila się dopiero jak się położę. Poza tym nie zaobserwowałem innych objawów, może poza zesztywniałymi mięśniami szyi które utrudniają zasypianie, lekkimi zawrotami głowy które raczej polegają na otępieniu i zmęczeniu oczu a nie "kręci mi się w głowie" i przypominającymi migrenę którą miewam około raz na dwa miesiące. 
Wizyta u neurologa wyglądała standardowo, czyli lekarz powiedziała mi to co już wiem i że nie chce mówić nic dopóki nie zrobię rezonansu, na który muszę jeszcze trochę poczekać i przez to odchodzę od zmysłów.
Napiszcie proszę, co o tym sądzicie. Będę wdzięczny.
Pozdrawiam
Odpowiedz
#2
Atak paniki kojarzy mi się od razu np. z depresją, wiem coś o tym. Ale nigdy w czasie ataku nie odczuwałam drętwienia. U Ciebie to wygląda odwrotnie - drętwienie - panika. Generalnie masz problemy z kręgosłupem, to może być powodem tych dolegliwości, jeszcze stres z powodu ojca, studiów. Na pewno musisz poczekać na MRI. Bierzesz jakieś leki, witaminy? Trzymaj się Serce
Odpowiedz
#3
(09-12-2020, 22:02)yasmina napisał(a): Atak paniki kojarzy mi się od razu np. z depresją, wiem coś o tym. Ale nigdy w czasie ataku nie odczuwałam drętwienia. U Ciebie to wygląda odwrotnie - drętwienie - panika. Generalnie masz problemy z kręgosłupem, to może być powodem tych dolegliwości, jeszcze stres z powodu ojca, studiów. Na pewno musisz poczekać na MRI. Bierzesz jakieś leki, witaminy? Trzymaj się Serce
Nie biorę nic, tylko leki na oczy bo mam wadę, a poza tym to robiłem w październiku wyniki krwi chyba na wszystko i wszędzie norma.
Dzięki Serce
Odpowiedz
#4
Też ribilem morfologie i mam idealna. Może warto tarczycę zbadac
Odpowiedz
#5
Hej według mnie to raczej nie jest sm tylko problem z Twoja dolegliwością. Tym bardziej że masz tylko drętwienie. Dodatkowo stres zrobił swoje, a on jest najgorszy. Mnie w październiku położył do szpitala na 5 dni. Dużo siły dla Ciebie i dla taty. Poczekaj na mri.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#6
Bubka a jakie masz objawy?
Odpowiedz
#7
Teraz żadnych. Chodzę, pracuję mam się bardzo dobrze. A najchętniej to poszłabym potańczyć. W październiku nie mogłam chodzić. Raczej chodziłam, ale ledwo co i bardzo krótkie dystanse bo noga była tak ciężka jakby ktoś założył mi betonowego buta.
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz
#8
(09-12-2020, 22:08)cubalibre napisał(a):
(09-12-2020, 22:02)yasmina napisał(a): Atak paniki kojarzy mi się od razu np. z depresją, wiem coś o tym. Ale nigdy w czasie ataku nie odczuwałam drętwienia. U Ciebie to wygląda odwrotnie - drętwienie - panika. Generalnie masz problemy z kręgosłupem, to może być powodem tych dolegliwości, jeszcze stres z powodu ojca, studiów. Na pewno musisz poczekać na MRI. Bierzesz jakieś leki, witaminy? Trzymaj się Serce
Nie biorę nic, tylko leki na oczy bo mam wadę, a poza tym to robiłem w październiku wyniki krwi chyba na wszystko i wszędzie norma.
Dzięki Serce
Proponowałabym mimo wszystko konsultację psychiatryczną i u fizjoterapeuty. Tarczyca to też dobry pomysł. Pomyśl o suplementacji witaminami.
Odpowiedz
#9
A zrywy miokloniczne? Mi od kilku dni skacze mięsień na szyji...
Odpowiedz
#10
Może za mało magnezu
Umysł przypomina żyzny ogród, którym trzeba się codziennie zajmować, aby kwitł. - A. de Mello
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości