Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy to może być SM?
#1
Witam, wszystko zaczęło się praktycznie ponad 4 miesiące temu, od niewielkich kłopotów z oddychaniem . Duszności/poczucie  braku tlenu zaczął  u mnie powodować spacer, chód czy nawet dłuższa rozmowa. Również podczas np. śmiechu czy kaszlu zaczełam odczuwać jakiś dyskomfort w okolicach przepony,(  ból, uczucie osłabienie jej) Jakieś 3 tygodnie pozniej przeszłam infekcje , objawiającą się głownie gorączka przez 2-3 dni, po której miałam wrazenie ze moje dusznosci się nasiliły.  Pojawiły  się też parestezje ( prądy, uczucie zimna, "wbijanie igieł"), silne pieczenia języka i fascykulacje. Następnie , po paru dniach zauważyłam że jakby osłabła mi lewa noga,(konkretnie w okolicach ściegna miesn. czworg. uda, subiektywnie była "inna ")Czułam( i do dziś czuje) jakiś dyskomfort podczas chodzenia. Pieczenia języka utrzymywały się jakiś miesiąc, po czym znikneły. Można powiedzieć że, to wszystko przyczynilo się u mnie do sporego stresu,  doszło również schudnięcie,  we wrześniu  ważyłam 56 kg, natomiast obecnie jest to ok 52 kg.  2 miesiące temu byłam u neurologa. Podczas badania przedmiotowego lekarka nie stwierdziła odchyleń, (chodz wydaje się że trochę zbagatelizowała moje objawy), jednak powiedziała że odruchy mam  żywe, co ze względu na współistnienie ich przy osłabieniu mięśni, trochę mnie zaniepokoiło...( ze wzgledu na potencjalne uszkodzenie ośrodkowego motoneuronu)  Nie miałam odruchów patologicznych( babinski, rossolimo, gorne ujemne,) ale wciąż zastanawiam się czy odruchy nie były wygórowane... (mozliwe że obiektywnie niepotrzebnie). Wspominałam jej o prawdopodobnym przebytym covidzie,  gdzie stwierdziła że to mogło się przyczynić do  mojego osłabienia  . Jednak widząc chyba moje  zaniepokojenie, przepisała mi leki uspokajace  i zaleciła  wykonanie kinezy w mieśniach, w kierunku miopatii. Pod koniec listopada zrobiłam podstawową morfologie, wszystko ok., CK w normie (ok. 70), crp- ,ob norma. Ze względu na poziom ck, i co za tym idzie wykluczenie miopatii i dystrofii, przypuszczam że przyczyną mojego stanu może być raczej niestety  coś z układem nerwowym. Przyjmowałam, leki zalecone przez neurolog, ale szczerze nie poczułam jakiekolwiek roznicy, nie wliczajac tego ze jesli chodzi objawy to jest raczej ich progres, mowie tu o osłabienu miesni nóg. Wykonałam również spirometrie u pulmunologa, która wykazała  obturacje ( nie dużą) lekarka zaleciła stosowanie inhalatora, i powtórzenie badania za 2/3 miesiące. RTG klatki piersiowej bez zmian. Mam też kłopoty z kręgosłupem . Na dzień dzisiejszycoraz częściej (pare razy dziennie)mam też mrowienia/wibracje głównie dłoni, stóp i ust. Wystarczy że np. uderzę w powierzchnie dłoni, a ona od razu zaczyna mnie mrowić,(co trwa dobre 5-10 minut)  podobnie z ustami. Miałam też epizody z okresową bolesnością/męczliwością mieśni. Pierwszy raz na początku grudnia przez 2 tygodnie, miałam problem  z  szybkim cierpnieciem  jezyka i żuchwy, zupełny brak siły, aby jeść czy dłużej mówić. Po czasie miałam tak samo z dłońmi, przykładowo ręce męczyły się nawet podczas pisania na klawiaturze, odrazu cierpły  co było dość uciążliwe. Ostatni raz, wystąpiło  to w styczniu, jednak wtedy  problemy bólowe rozprzestrzeniły sie na całe ciało. Nogi zaczynały boleć nawet podczas krótkiego spaceru. Ból nasila się podczas aktywności, natomiast ustępuje podczas spoczynku.  Gdy stoje i akurat mam lepszy dzień (nogi mnie nie bolą) słabości nóg raczej nie czuje. Natomiast jak idę, widzę że są one niestety słabsze, co prawda np. moge iść dość szybko, truchtać, na palcach moge iść, piętach, przysiad zrobię, na jednej nodze nawet też, no ale niestety osłabienie/lekki niedowład/coś z równowagą (?)ewidentnie jest. W przeszłośći, o ile to ma znaczenie,prawdopodobnie miałam jakieś epizodyczne problemy neurologiczne. W 2016, miałam trwające pół roku ciągłe bóle głowy, miałam MRI głowy z kontrastem, nic nie wykazało. Gdzieś w 2018 miałam problem  z ciągłą sennością, starałam się spać odpowiednią ilość czasu,(7 max 9 godz/dobe) ale i tak zdarzala mi się usypiać "na stojąco". W maju 2019 pojawiły się trwające jakieś 2 miesiące drętwienia/dziwna przeczulica stóp i dłoni. Dodam że najprawdopodobniej, jest jeszcze przede mną diagnozstyka szpitalna na neurologi. Mam świadomość że potencjalnych przyczyn mojego stanu jest bardzo dużo, oczywiście nie chce sobie stwiać sama diagnozy, przez internet. Jednak patrząc na rozłozenie w czasie objawów, boję się że ja mam po prostu SLA...( diagnoze Sm bym raczej przeżyła SLA chyba nie) Chciałam również zapytać czy w postaci rzutowo-remisyjnej sm zdarza się że rzuty trwają pare miesięcy? Czy raczej rozłożenie w czasie objawów w moim przypadku raczej wyklucza ten podtyp sm( jesli ja w ogole mam sm)? U mnie to wszystko trwa już 3, 4 miesiące...więc gdybym miała ewentualnie sm to  chyba bardziej postać posępującą...Pozdrawiam.
Odpowiedz
#2
(18-02-2021, 11:38)Klaudia931 napisał(a): Witam, wszystko zaczęło się praktycznie ponad 4 miesiące temu, od niewielkich kłopotów z oddychaniem . Duszności/poczucie  braku tlenu zaczął  u mnie powodować spacer, chód czy nawet dłuższa rozmowa. Również podczas np. śmiechu czy kaszlu zaczełam odczuwać jakiś dyskomfort w okolicach przepony,(  ból, uczucie osłabienie jej) Jakieś 3 tygodnie pozniej przeszłam infekcje , objawiającą się głownie gorączka przez 2-3 dni, po której miałam wrazenie ze moje dusznosci się nasiliły.  Pojawiły  się też parestezje ( prądy, uczucie zimna, "wbijanie igieł"), silne pieczenia języka i fascykulacje. Następnie , po paru dniach zauważyłam że jakby osłabła mi lewa noga,(konkretnie w okolicach ściegna miesn. czworg. uda, subiektywnie była "inna ")Czułam( i do dziś czuje) jakiś dyskomfort podczas chodzenia. Pieczenia języka utrzymywały się jakiś miesiąc, po czym znikneły. Można powiedzieć że, to wszystko przyczynilo się u mnie do sporego stresu,  doszło również schudnięcie,  we wrześniu  ważyłam 56 kg, natomiast obecnie jest to ok 52 kg.  2 miesiące temu byłam u neurologa. Podczas badania przedmiotowego lekarka nie stwierdziła odchyleń, (chodz wydaje się że trochę zbagatelizowała moje objawy), jednak powiedziała że odruchy mam  żywe, co ze względu na współistnienie ich przy osłabieniu mięśni, trochę mnie zaniepokoiło...( ze wzgledu na potencjalne uszkodzenie ośrodkowego motoneuronu)  Nie miałam odruchów patologicznych( babinski, rossolimo, gorne ujemne,) ale wciąż zastanawiam się czy odruchy nie były wygórowane... (mozliwe że obiektywnie niepotrzebnie). Wspominałam jej o prawdopodobnym przebytym covidzie,  gdzie stwierdziła że to mogło się przyczynić do  mojego osłabienia  . Jednak widząc chyba moje  zaniepokojenie, przepisała mi leki uspokajace  i zaleciła  wykonanie kinezy w mieśniach, w kierunku miopatii. Pod koniec listopada zrobiłam podstawową morfologie, wszystko ok., CK w normie (ok. 70), crp- ,ob norma. Ze względu na poziom ck, i co za tym idzie wykluczenie miopatii i dystrofii, przypuszczam że przyczyną mojego stanu może być raczej niestety  coś z układem nerwowym. Przyjmowałam, leki zalecone przez neurolog, ale szczerze nie poczułam jakiekolwiek roznicy, nie wliczajac tego ze jesli chodzi objawy to jest raczej ich progres, mowie tu o osłabienu miesni nóg. Wykonałam również spirometrie u pulmunologa, która wykazała  obturacje ( nie dużą) lekarka zaleciła stosowanie inhalatora, i powtórzenie badania za 2/3 miesiące. RTG klatki piersiowej bez zmian. Mam też kłopoty z kręgosłupem . Na dzień dzisiejszycoraz częściej (pare razy dziennie)mam też mrowienia/wibracje głównie dłoni, stóp i ust. Wystarczy że np. uderzę w powierzchnie dłoni, a ona od razu zaczyna mnie mrowić,(co trwa dobre 5-10 minut)  podobnie z ustami. Miałam też epizody z okresową bolesnością/męczliwością mieśni. Pierwszy raz na początku grudnia przez 2 tygodnie, miałam problem  z  szybkim cierpnieciem  jezyka i żuchwy, zupełny brak siły, aby jeść czy dłużej mówić. Po czasie miałam tak samo z dłońmi, przykładowo ręce męczyły się nawet podczas pisania na klawiaturze, odrazu cierpły  co było dość uciążliwe. Ostatni raz, wystąpiło  to w styczniu, jednak wtedy  problemy bólowe rozprzestrzeniły sie na całe ciało. Nogi zaczynały boleć nawet podczas krótkiego spaceru. Ból nasila się podczas aktywności, natomiast ustępuje podczas spoczynku.  Gdy stoje i akurat mam lepszy dzień (nogi mnie nie bolą) słabości nóg raczej nie czuje. Natomiast jak idę, widzę że są one niestety słabsze, co prawda np. moge iść dość szybko, truchtać, na palcach moge iść, piętach, przysiad zrobię, na jednej nodze nawet też, no ale niestety osłabienie/lekki niedowład/coś z równowagą (?)ewidentnie jest. W przeszłośći, o ile to ma znaczenie,prawdopodobnie miałam jakieś epizodyczne problemy neurologiczne. W 2016, miałam trwające pół roku ciągłe bóle głowy, miałam MRI głowy z kontrastem, nic nie wykazało. Gdzieś w 2018 miałam problem  z ciągłą sennością, starałam się spać odpowiednią ilość czasu,(7 max 9 godz/dobe) ale i tak zdarzala mi się usypiać "na stojąco". W maju 2019 pojawiły się trwające jakieś 2 miesiące drętwienia/dziwna przeczulica stóp i dłoni. Dodam że najprawdopodobniej, jest jeszcze przede mną diagnozstyka szpitalna na neurologi. Mam świadomość że potencjalnych przyczyn mojego stanu jest bardzo dużo, oczywiście nie chce sobie stwiać sama diagnozy, przez internet. Jednak patrząc na rozłozenie w czasie objawów, boję się że ja mam po prostu SLA...( diagnoze Sm bym raczej przeżyła SLA chyba nie) Chciałam również zapytać czy w postaci rzutowo-remisyjnej sm zdarza się że rzuty trwają pare miesięcy? Czy raczej rozłożenie w czasie objawów w moim przypadku raczej wyklucza ten podtyp sm( jesli ja w ogole mam sm)? U mnie to wszystko trwa już 3, 4 miesiące...więc gdybym miała ewentualnie sm to  chyba bardziej postać posępującą...Pozdrawiam.
W moim przypadku tylko pierwszy rzut choroby(PZNW) cofnął się samoistnie(chociaż nie do końca bo mam jakieś deficyty w barwie i ostrości wzroku) po około 2msc. Reszta rzutów czy po prostu objawów trwała blisko dwa lata, kiedy w końcu neurolog rozpoznał SM i zalecił 3 bolusy solu medrolu. Objawy te to były właśnie mrowienia/drętwienia nóg, prąd po kręgosłupie, ciągłe kłucie w pośladkach oraz zaburzenia równowagi i zawroty głowy. Z czasem postęp tych zaburzeń stał się tak dotkliwy, że zacząłem się przewracać na prostej drodze i to skłoniło mnie to diagnostyki na oddziale neurologicznym.
Odpowiedz
#3
U mnie pierwszy rzut /przeczulica dłoni/ trwał prawie 4m-ce, bo wszędzie szukałam pomocy tylko nie u neurologa. Cofnął się po solu. Drugi po 5 latach /osłabienie lewej nogi i przeprost kolana/ jakiś m-c, bo tym razem nie czekałam. I znowu po solu przeszło.
Odpowiedz
#4
Warto wykonać mri glowy i całego rdzenia, próbę tezyczkowej - utajona daje objawy łudząco podobne do sm - wiem bo mam! Ana1, Hlab27, ob, crp, czynnik rf.
Odpowiedz
#5
(21-02-2021, 09:19)Alina napisał(a): Warto wykonać mri glowy i całego rdzenia, próbę tezyczkowej - utajona daje objawy łudząco podobne do sm - wiem bo mam!  Ana1, Hlab27, ob, crp, czynnik rf.
Ło matko, ja połowy z tych badań nie wiem do czego służą.
Klaudia miała mri, ob, crp.

Klaudio - spróbuj skontaktować się z fizjoterapeutą, tym bardziej że masz problemy z kręgosłupem. Może jakaś konsultacja z psychiatrą, bo takie dolegliwości też mogą mieć wpływ na psychikę i stres. Rozumiem, że jesteś pod kontrolą jakiegoś neurologa, który kieruje Twoimi badaniami. Trzymaj się Serce
Odpowiedz
#6
Badania na reumatoidalne one też dają objawy neurologiczne.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości