Cześć, To mój pierwszy post tutaj, choć od kilku dni czytam mnóstwo treści na forum. To wspaniałe, że jest takie miejsce!
Po kilku dniach przychodzę ze swoim zapisem ostatnich dni
Oczywiście nie oczekuję ani diagnozy, potwierdzenia, a spojrzenia na moje bolączki z innej perspektywy.
Miałem okropnie stresujący ubiegły tydzień. W zeszły piątek zaczął się okropny ból umiejscowiony w prawej części głowy oraz „oku”. W pewnym momencie odczułem gorsze widzenia tym okiem, co z czasem zintensyfikowało się. Znajome cierpią na bardzo silne migreny, więc zażartowałem, że teraz i ja dołączyłem do zespołu migrenowego. „- spokojnie, odczekaj 48h i widzenie powinno wrócić do normalności”. Niestety, ból głowy ustał, ale widzenie się pogorszało. We wtorek udałem się do okulisty, który po badaniach, w tym dna oko stwierdził, że to nie jest nic okulistycznego i jak nie przejdzie to powinien się udać do neurologa (niestety nie zrobił badania dotyczącego pola widzenia – przez podane krople do badania dna oka). Niestety, widzenie się pogorszało. Problem z „łapaniem” ostrości w oku. Po skupieniu się na konkretnej linijce tekstu, jestem w stanie go przeczytać, ale wszystko powyżej jest zamglone. Skutecznie utrudnia mi to pracę i codzienne funkcjonowanie.
W czwartek udałem się do neurologa, który po badaniach neurologicznych ('młoteczek') i wywiadzie dał mi skierowanie na MRI mózgowia z kontrastem. Za wiele nie powiedział, w sumie tylko, że gdyby się choć minimalnie pogorszyło to żebym udał się na SOR w szpitalu, w którym on pracuje (zapowie, że mogę się pojawić – wtedy na miejscu zrobią komplet badań). Jeżeli się nie pogorszy to przyjść z wynikiem MRI i wtedy powie mi co dalej – „Nie chcę Pana od razu męczyć szpitalem, więc jeżeli wyjdzie coś niejasnego w MRI to wtedy dam skierowanie do szpitala na komplet badań”.
Z okiem się nie pogorszyło się, jest tak samo. Jednak inaczej zacząłem patrzeć na moje uczucie w nogach, silne mrowienie, dotąd głównie odczuwane przed spaniem – towarzyszy cały czas. Po przeczytaniu wpisu innych, zacząłem w innej perspektywie patrzeć na moje różne dolegliwości. W tym m.in.: budzenie się ze ścierpniętą stroną ciała, głównie rękami – zawsze myślałem, że po prostu dziwnie sypiam, że budzę się powiedzmy na prawym boku, a mam lewą rękę okropnie ścierpniętą. Pojawiają się również poranne osłabienia w „czuciu” rąk. Ciężko mi to scharakteryzować, więc powiedziałbym, że to uczucie, jakbym nie miał pełnej mocy, bym mógł coś ścisnąć
.
Problem z mrowieniem nóg pojawił się u mnie już rok temu, był na tyle uprzykrzający życie, że zapisał się w mojej pamięci. To było po śmierci Mamy, więc dotąd patrzyłem na to tylko w perspektywie, że wypłukałem sobie cały magnez, itp. Korzystając z tego, że muszę pobrać krew do oznaczenia kreatyniny zrobiłem sobie również badanie witamy D oraz B12. W przypadku tej drugiej jestem weganinem, więc robię sobie raz na czas – wcześniej brałem zastrzyki z wit. B12 by ją podnieść, co jak pokazało obecnie badanie skutecznie się udało.
Moim najtrudniejszym wyzwaniem obecnie (jako osoby dosyć średnio asertywnej) jest udanie się na jutrzejsze MRI. Neurolog powiedział – „proszę powiedzieć, by opis do badania zrobili Panu nie miejscu, jak najszybciej”. Czy taka praktyka jest w ogóle możliwe? Z doświadczenia wiem, że na opis się trochę czeka, przynajmniej kilka dni. Jakie macie swoje doświadczenia w tym zakresie?
Niezależnie od kierunku diagnozy, staram się być spokojny. Jedynie, jeżeli to coś faktycznie w kierunku SM chciałbym jak najszybciej pójść do szpitala i otrzymać leki. Raz to, że widzenie utrudnia pracę i codzienne życie, a dwa zakres okres świąteczny, noworoczny i będzie jeszcze trudniej.
Serdeczne pozdrowienia!
Po kilku dniach przychodzę ze swoim zapisem ostatnich dni
Oczywiście nie oczekuję ani diagnozy, potwierdzenia, a spojrzenia na moje bolączki z innej perspektywy. Miałem okropnie stresujący ubiegły tydzień. W zeszły piątek zaczął się okropny ból umiejscowiony w prawej części głowy oraz „oku”. W pewnym momencie odczułem gorsze widzenia tym okiem, co z czasem zintensyfikowało się. Znajome cierpią na bardzo silne migreny, więc zażartowałem, że teraz i ja dołączyłem do zespołu migrenowego. „- spokojnie, odczekaj 48h i widzenie powinno wrócić do normalności”. Niestety, ból głowy ustał, ale widzenie się pogorszało. We wtorek udałem się do okulisty, który po badaniach, w tym dna oko stwierdził, że to nie jest nic okulistycznego i jak nie przejdzie to powinien się udać do neurologa (niestety nie zrobił badania dotyczącego pola widzenia – przez podane krople do badania dna oka). Niestety, widzenie się pogorszało. Problem z „łapaniem” ostrości w oku. Po skupieniu się na konkretnej linijce tekstu, jestem w stanie go przeczytać, ale wszystko powyżej jest zamglone. Skutecznie utrudnia mi to pracę i codzienne funkcjonowanie.
W czwartek udałem się do neurologa, który po badaniach neurologicznych ('młoteczek') i wywiadzie dał mi skierowanie na MRI mózgowia z kontrastem. Za wiele nie powiedział, w sumie tylko, że gdyby się choć minimalnie pogorszyło to żebym udał się na SOR w szpitalu, w którym on pracuje (zapowie, że mogę się pojawić – wtedy na miejscu zrobią komplet badań). Jeżeli się nie pogorszy to przyjść z wynikiem MRI i wtedy powie mi co dalej – „Nie chcę Pana od razu męczyć szpitalem, więc jeżeli wyjdzie coś niejasnego w MRI to wtedy dam skierowanie do szpitala na komplet badań”.
Z okiem się nie pogorszyło się, jest tak samo. Jednak inaczej zacząłem patrzeć na moje uczucie w nogach, silne mrowienie, dotąd głównie odczuwane przed spaniem – towarzyszy cały czas. Po przeczytaniu wpisu innych, zacząłem w innej perspektywie patrzeć na moje różne dolegliwości. W tym m.in.: budzenie się ze ścierpniętą stroną ciała, głównie rękami – zawsze myślałem, że po prostu dziwnie sypiam, że budzę się powiedzmy na prawym boku, a mam lewą rękę okropnie ścierpniętą. Pojawiają się również poranne osłabienia w „czuciu” rąk. Ciężko mi to scharakteryzować, więc powiedziałbym, że to uczucie, jakbym nie miał pełnej mocy, bym mógł coś ścisnąć
. Problem z mrowieniem nóg pojawił się u mnie już rok temu, był na tyle uprzykrzający życie, że zapisał się w mojej pamięci. To było po śmierci Mamy, więc dotąd patrzyłem na to tylko w perspektywie, że wypłukałem sobie cały magnez, itp. Korzystając z tego, że muszę pobrać krew do oznaczenia kreatyniny zrobiłem sobie również badanie witamy D oraz B12. W przypadku tej drugiej jestem weganinem, więc robię sobie raz na czas – wcześniej brałem zastrzyki z wit. B12 by ją podnieść, co jak pokazało obecnie badanie skutecznie się udało.
- B12 – ponad 350 pg/ml (zakres referencyjny – 187 – 883). W ostatnim badaniu ponad rok temu miałem niecałe 200! UF.
- Witamina 25(OH)D Total (O91) – 12 ng/ml (zakres referencyjny – poniżej 10 niedobór, do 30 stężenie nie wystarczające).
Moim najtrudniejszym wyzwaniem obecnie (jako osoby dosyć średnio asertywnej) jest udanie się na jutrzejsze MRI. Neurolog powiedział – „proszę powiedzieć, by opis do badania zrobili Panu nie miejscu, jak najszybciej”. Czy taka praktyka jest w ogóle możliwe? Z doświadczenia wiem, że na opis się trochę czeka, przynajmniej kilka dni. Jakie macie swoje doświadczenia w tym zakresie?
Niezależnie od kierunku diagnozy, staram się być spokojny. Jedynie, jeżeli to coś faktycznie w kierunku SM chciałbym jak najszybciej pójść do szpitala i otrzymać leki. Raz to, że widzenie utrudnia pracę i codzienne życie, a dwa zakres okres świąteczny, noworoczny i będzie jeszcze trudniej.
Serdeczne pozdrowienia!

