Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowa
#11
Witaj Kasiu Uśmiech z sm można normalnie żyć wiec nie przejmuj się aż tak bardzo. Poza tym nie masz jeszcze diagnozy wiec czekaj spokojnie na wyniki. Może to wcale nie będzie sm. Tak jak pisała hela sm wygląda u każdego inaczej wiec nikt ci nie odpowie co jaki czas pojawiają się rzuty... jeśli chodzi o wizytę u neurologa to na pewno po powrocie ci się przyda wiec warto po skierowanie iść. Na rezonans skierowanie da ci w razie potrzeby neurolog.
Odpowiedz
#12
(27-11-2017, 20:30)klaudia26 napisał(a): Witaj Kasiu Uśmiech z sm można normalnie żyć wiec nie przejmuj się aż tak bardzo. Poza tym nie masz jeszcze diagnozy wiec czekaj spokojnie na wyniki. Może to wcale nie będzie sm. Tak jak pisała hela sm wygląda u każdego inaczej wiec nikt ci nie odpowie co jaki czas pojawiają się rzuty... jeśli chodzi o wizytę u neurologa to na pewno po powrocie ci się przyda wiec warto po skierowanie iść. Na rezonans skierowanie da ci w razie potrzeby neurolog.

A czy w moim przypadku liczy sie czas? Czy powinnam sie spieszyc z wizyta u lekarza? Czy moge to zrobic za pare tyg. Kiedy wroce ?
powiedzcie czy na neurologa po skierowaniu od rodzinnego trzeba dlugo?nigdy nie bylam u specjalisty  Płacz
Moze Ktos powiedziec cos wiecej o rzutach ? Mozna sie ich jakos spodziewac?przewidziec?
Jak dlugo trwaja?czy gdy przejda wraca sie do normalnej sprawnosci?bardzo sie cierpi ?

I co oznaczaja krazki w plynie ? Znacza one ze sie choruje na MS w danym momencie?czy moze mowia ze kiedys w przeszlosci byl rzut,ktorego sie nie zauwazylo?
Myslicie ,ze mozna miec jakies objawy bez widocznych zmian w Ukl. Nerwowym ?
Pewnie niektore z pytan sa bez sensu, z gory przepraszam.
Odpowiedz
#13
Skoro tam zrobią ci wszystkie badania to raczej u nas nic nowego nie wymyśla... jeśli postawią diagnozę to będziesz musiała i tak mieć jakiegoś lekarza po powrocie ktory np skieruje cie do programu lekowego a jeśli nie postawią diagnozy to nie zaszkodzi iść na wizytę zapytać o wszystko co cie interesuje i dowiedzieć się co dalej. Jak długo trzeba czekać na wizytę u ciebie nie mam pojęcia bo na pewno terminy są różne zależnie od regionu. Ja chodzę na prywatne wizyty.
Rzutu oczywiście nie można przewidzieć. Jak zresztą niczego innego. Sm ma indywidualny przebieg u każdego chorego. Każdy rzut może też być inny. Nie jest powiedziane ze skoro jeden rzut trwał np tydzień to kolejny będzie też tyle trwał. Nikt z nas nie jest też w stanie określić po jakim czasie i w jakim stopniu dojdzie do siebie po rzucie. Ale teraz jest coraz więcej leków które spowalniają rozwój choroby wiec wiele osób naprawdę długo nie ma rzutów.
Prażki w płynie występują u większości osób z sm. Na sm nie można chorować w danym momencie Oczko albo się sm ma albo nie. Prażki nie mówią o rzutach. Czasami zmiany w mózgu się pojawiają a my tego nie odczuwamy. Ja przy diagnozie miałam pełno zmian a nie zauważyłam wcześniej niczego na tyle niepokojacego żeby iść do lekarza.
Z sm można normalnie żyć. Mamy rodziny pracujemy itd. Tak samo jak ludzie zdrowi. Poza tym po wielu z nas wcale nie widać choroby. Także nie martw się. To tylko na początku wydaje się takie straszne. A jak już ochloniesz to naprawdę nie jest źle Uśmiech poza tym jeszcze nie masz diagnozy wiec może to wcale nie sm.
Odpowiedz
#14
(27-11-2017, 22:11)Kasia11 napisał(a):
(27-11-2017, 20:30)klaudia26 napisał(a): Witaj Kasiu Uśmiech z sm można normalnie żyć wiec nie przejmuj się aż tak bardzo. Poza tym nie masz jeszcze diagnozy wiec czekaj spokojnie na wyniki. Może to wcale nie będzie sm. Tak jak pisała hela sm wygląda u każdego inaczej wiec nikt ci nie odpowie co jaki czas pojawiają się rzuty... jeśli chodzi o wizytę u neurologa to na pewno po powrocie ci się przyda wiec warto po skierowanie iść. Na rezonans skierowanie da ci w razie potrzeby neurolog.

A czy w moim przypadku liczy sie czas? Czy powinnam sie spieszyc z wizyta u lekarza? Czy moge to zrobic za pare tyg. Kiedy wroce ?
powiedzcie czy na neurologa po skierowaniu od rodzinnego trzeba dlugo?nigdy nie bylam u specjalisty  Płacz
Moze Ktos powiedziec cos wiecej o rzutach ? Mozna sie ich jakos spodziewac?przewidziec?
Jak dlugo trwaja?czy gdy przejda wraca sie do normalnej sprawnosci?bardzo sie cierpi ?

I co oznaczaja krazki w plynie ? Znacza one ze sie choruje na MS w danym momencie?czy moze mowia ze kiedys w przeszlosci byl rzut,ktorego sie nie zauwazylo?
Myslicie ,ze mozna miec jakies objawy bez widocznych zmian w Ukl. Nerwowym ?
Pewnie niektore z pytan sa bez sensu, z gory przepraszam.

Koniecznie zbierz dokumentację medyczną - po powrocie do Polski, przy włączeniu do programu lekowego musisz mieć udokumentowany jeden rzut. To bardzo ważne, bo jeśli to SM, a nie będzie udokumentowanego potwierdzenia rzutu, możesz nie zostać włączona do programu lekowego do następnego rzutu.

Czas jest ważny, ale kilka tygodni to nie jest dramat. Umawiając się do neurologa celuj w przyszpitalne poradnie SM, nie zawadzi też skontaktować się z kierownikiem programu lekowego w danej poradni. Nie ma rejonizacji przy włączeniu do programu, więc dobrze jest znaleźć szpital, w którym kolejka jest najkrótsza. 

Nie da się przewidzieć rzutu. Są czynniki które są podejrzewane o zwiększenie szansy ich wystąpienia (stres, choroba, przegrzanie, zmęczenie), ale nie ma reguły. Czy bardzo się cierpi... no nie wiem, to są dolegliwości upierdliwe. Oczywiście przy bólu związanym z zapaleniem nerwu wzrokowego - cierpi się, to już wiesz. Ja miałam rzut związany z podwójnym widzeniem i po prostu było mi z tym niewygodnie, nie nazwałabym tego cierpieniem. Rzuty mogą być różne - zawroty głowy, zaburzenia równowagi, mrowienia, zaburzenia czucia... no to wszystko jest upierdliwe.
Każdy reaguje na leczenie inaczej. Niektórzy szybko wracają do pełnej sprawności sprzed rzutu, innym zostają "ślady". 

Z tymi prążkami oligoklonalnymi sprawa jest trochę niejasna. Ogólnie to, że są oznacza że w płynie mózgowo-rdzeniowym są obecne przeciwciała IgG czyli toczy się tam jakaś aktywność układu immunologicznego. Prążki występują u większości chorych na SM i jest to ważne narzędzie diagnostyczne, ale nie u wszystkich. Prążki mogą występować też przy innych chorobach niż SM, więc zawsze jest potrzebna diagnostyka różnicowa.

Pytasz czy możliwe są objawy bez zmian widocznych w mózgu - pewnie tak, dla innych chorób. W SM raczej jest odwrotnie - masz zmiany w rezonansie, a brak objawów (mój przypadek). Z resztą lekarz opowiadał mi o pacjencie który miał ponad 100 zmian i jedyne co mu doskwierało to opadający kącik ust. A może być tak jak u Ciebie, że jedna mała zmiana daje objawy.

Jeżeli zostanie potwierdzone u Ciebie SM, to pewnie lekarz sam Ci powie, że masz szczęście, że tak wcześnie wykryte. Masz jedną małą zmianę (u mnie było chyba z 10 na początek w tym jedna pokaźna), komplet badań, włączenie leczenia na tak wczesnym etapie daje Ci gigantyczną przewagę nad chorobą, a przypadki zaczynające się do problemów ze wzrokiem są uważane za łagodniejsze i lepiej rokujące. Głowa do góry. Jeśli masz jakiekolwiek jeszcze pytania - pytaj. Nie ma głupich pytań.
Odpowiedz
#15
Dziekuje Miriam za odpowiedz,wiele to dla mnie znaczy bo w tym momencie czuje jakby swiat mi sie zalamal, wszystkie plany na przyszlosc przepadly..
Mam jeszcze kilka pytan jesli pozwolisz:
Wlasciwie to na jakiej podstawie stawiaja diagnoze ze to SM.
U mnie znalezli jedna zmiana plus zapal. Nerwu, teraz czekam na prazki. Mialam rowniez wywolywanie potencjalow, ale zupelnie nie wiem jak manm  sie odniesc do wyniku. Czy to mowi rowniez o sm czy jedynie o tym jak bardzo zniszczony jest nerw ?
Jesli teraz nie dostane diagnozy to z leczeniem  musze czekac na kolejny  rzut ? Czy leczenie trwa cale zycie ?
Po jakim czasie zdarzyl sie u was drugi rzut?
Jak czesto robicie rezonans ? I czy w jest duzy problem z nim w postaci kolejek? Czy moze prywatnie lepiej go robic ? Czy koszta sa duze ?
Jezeli chodzi o rzuty to czy wszystkie rzuty leczy sie szpitalnie czy sa takie ktore same przechodza ?
Czy tez codziennie myslicie o sm czekajac na ten dzien?

I jeszcze sie zastanawiam czy "mala nieaktywna zmiana" zaliczana jest do  zmian demieizacyjnych, ktore wchodza w gre przy stawianiu diagnozy ? Czy w ogole na podstawie mri mozna stwierdzic ze zmiana ta jest zmiana typowa dla ms ?
Odpowiedz
#16
Hej, ja o sm pamietam kiedy mam wziąść tabletkę, chociaż raczej jest to już rutynoweUśmiech pozytywne myślenie jest bardzo ważne także chyba mało kto czeka na kojejny rzut i myśli o tym codziennie, wiadomo są lepsze i gorsze dni, ale można się przyzwyczaićUśmiech nie rezygnuj z planów na przyszłość, bo niby dlaczego miałabyś to robić? sm to nie koniec świata. U mnie przypuszczalnie czas pomiędzy rzutami to kilka lat, piszę przypuszczalnie bo pierwsze dziwne objawy mam nie udokumentowane, czyli można je przechodzić i nie brać za każdym razem sterydów, rezonans w programie jest raz do roku, trzymaj sięUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
#17
Najważniejszym badaniem przy diagnozie sm jest rezonans. Dodatkowo bada się właśnie pmr. A w potencjałach sprawdzają czy jest wydłużona latencja. Jeżeli nie dostaniesz diagnozy to może być tak że będziesz musiała czekać. Chyba ze zdiagnozuja coś innego.
Program lekowy obejmuje leczenie pierwszej linii które jest refundowane bez ograniczeń czasowych. I leczenie drugiej linii które w tej chwili jest refundowane 5 lat. W jednym i drugim przypadku dostępnych jest kilka leków.
Z częstotliwością rzutów jest naprawdę różnie i u każdego może być inaczej. Ja diagnozę dostałam w marcu 2014 (wcześniej w listopadzie miałam zapalenie nerwu wzrokowego). Kolejny rzut miałam w czerwcu 2016 ale w miedzy czasie urodziłam dziecko a czas ciąży jest takim "okresem ochronnym". Ten rzut przechodziłam. Nie było aż tak źle wiec nie chciałam iść na solu. A następny miałam już w październiku 2016 i wtedy bez solu juz się nie dało. Teraz znowu miałam rzut we wrześniu (pznw i znowu solu). Także jak widzisz odstępy między rzutami mogą być naprawdę różne. A u mnie nowe zmiany pojawiają się nawet jak rzutu nie mam. Dodam że ja się nie leczyłam. Jestem w programie lekowym dopiero pół roku. Także liczę na to ze teraz będzie juz lepiej.
Rezonans kontrolny powinien być wykonywany raz w roku. Ja miałam robiony podczas pobytu w szpitalu z rzutem a poza tym robiłam prywatnie bo u mnie trzeba czekać ponad rok na nfz. Płaciłam ponad 600 zł za rezonans głowy i kontrast. Kręgosłupa prywatnie nie robiłam. Jeśli będziesz w programie lekowym to z rezonansem na pewno nie będziesz miała problemu. U mnie wygląda to tak ze przyjmują mnie na jeden dzień na oddział robią rezonans i resztę badań i wracam do domu.
Nie wszystkie rzuty trzeba leczyć szpitalnie. Jeśli nie dokuczają mocno to lepiej przeczekać.
Dlaczego mówisz ze wszystkie twoje plany na przyszłość przepadły? My normalnie żyjemy. Mamy rodziny pracujemy. Ja mam 24 lata męża i trójkę dzieci. Nie pracuje bo na razie jestem w domu z dziećmi ale w tym roku zaczęłam studia magisterskie. Nie zamierzam rezygnować z żadnych swoich planów. Sm to nie koniec świata. Są o wiele gorsze choroby. Wiec głowa do góry Uśmiech będzie dobrze Uśmiech
Odpowiedz
#18
(28-11-2017, 16:06)klaudia26 napisał(a): Najważniejszym badaniem przy diagnozie sm jest rezonans. Dodatkowo bada się właśnie pmr. A w potencjałach sprawdzają czy jest wydłużona latencja. Jeżeli nie dostaniesz diagnozy to może być tak że będziesz musiała czekać. Chyba ze zdiagnozuja coś innego.
Program lekowy obejmuje leczenie pierwszej linii które jest refundowane bez ograniczeń czasowych. I leczenie drugiej linii które w tej chwili jest refundowane 5 lat. W jednym i drugim przypadku dostępnych jest kilka leków.
Z częstotliwością rzutów jest naprawdę różnie i u każdego może być inaczej. Ja diagnozę dostałam w marcu 2014 (wcześniej w listopadzie miałam zapalenie nerwu wzrokowego). Kolejny rzut miałam w czerwcu 2016 ale w miedzy czasie urodziłam dziecko a czas ciąży jest takim "okresem ochronnym". Ten rzut przechodziłam. Nie było aż tak źle wiec nie chciałam iść na solu. A następny miałam już w październiku 2016 i wtedy bez solu juz się nie dało. Teraz znowu miałam rzut we wrześniu (pznw i znowu solu). Także jak widzisz odstępy między rzutami mogą być naprawdę różne. A u mnie nowe zmiany pojawiają się nawet jak rzutu nie mam. Dodam że ja się nie leczyłam. Jestem w programie lekowym dopiero pół roku. Także liczę na to ze teraz będzie juz lepiej.
Rezonans kontrolny powinien być wykonywany raz w roku. Ja miałam robiony podczas pobytu w szpitalu z rzutem a poza tym robiłam prywatnie bo u mnie trzeba czekać ponad rok na nfz.  Płaciłam ponad 600 zł za rezonans głowy i kontrast. Kręgosłupa prywatnie nie robiłam. Jeśli będziesz w programie lekowym to z rezonansem na pewno nie będziesz miała problemu. U mnie wygląda to tak ze przyjmują mnie na jeden dzień na oddział robią rezonans i resztę badań i wracam do domu.
Nie wszystkie rzuty trzeba leczyć szpitalnie. Jeśli nie dokuczają mocno to lepiej przeczekać.
Dlaczego mówisz ze wszystkie twoje plany na przyszłość przepadły? My normalnie żyjemy. Mamy rodziny pracujemy. Ja mam 24 lata męża i trójkę dzieci. Nie pracuje bo na razie jestem w domu z dziećmi ale w tym roku zaczęłam studia magisterskie. Nie zamierzam rezygnować z żadnych swoich planów. Sm to nie koniec świata. Są o wiele gorsze choroby. Wiec głowa do góry Uśmiech będzie dobrze Uśmiech
Dzieki za dobre slowo Uśmiech
Przeczytalam duzo artykulow typu "stwardnienie rozsiane prowadzi do trwalego kalectwa itp Idt.."
Oczywiscie zaczelam sobie siebie wyobrazac jako osobe niepelnosprawna w najblzszej przyszlosci..
Moglabys opowiedziec wiecej o swoim poczatku ? Wydaje sie ze ja  zaczynam podobnie.
Wiec u  Ciebie zaczelo sie od zapalenia nerwu? Czy to byl pierwszy objaw jaki mialas?
Czy w pierwszy rezonansie juz wyszly jakies zmiany po za nerwem? Dlaczego diagnoza trwala tak dlugo u Ciebie? Na jakie badania czekalas? Czy moze czekali na drugi rzut ?
Hm 600zl raz do Roku to nie jest tak zle jesli na nfz faktycznie sa kolejki. Lekarzy powiedzial ze powinnam zrobil kolejny na pol roku. Pewnie w Polsce nie bedzie miejsc Smutny
Odpowiedz
#19
(28-11-2017, 15:05)Kasia11 napisał(a): Dziekuje Miriam za odpowiedz,wiele to dla mnie znaczy bo w tym momencie czuje jakby swiat mi sie zalamal, wszystkie plany na przyszlosc przepadly..
Mam jeszcze kilka pytan jesli pozwolisz:
Wlasciwie to na jakiej podstawie stawiaja diagnoze ze to SM.
U mnie znalezli jedna zmiana plus zapal. Nerwu, teraz czekam na prazki. Mialam rowniez wywolywanie potencjalow, ale zupelnie nie wiem jak manm  sie odniesc do wyniku. Czy to mowi rowniez o sm czy jedynie o tym jak bardzo zniszczony jest nerw ?
Jesli teraz nie dostane diagnozy to z leczeniem  musze czekac na kolejny  rzut ? Czy leczenie trwa cale zycie ?
Po jakim czasie zdarzyl sie u was drugi rzut?
Jak czesto robicie rezonans ? I czy w jest duzy problem z nim w postaci kolejek? Czy moze prywatnie lepiej go robic ? Czy koszta sa duze ?
Jezeli chodzi o rzuty to czy wszystkie rzuty leczy sie szpitalnie czy sa takie ktore same przechodza ?
Czy tez codziennie myslicie o sm czekajac na ten dzien?

I jeszcze sie zastanawiam czy "mala nieaktywna zmiana" zaliczana jest do  zmian demieizacyjnych, ktore wchodza w gre przy stawianiu diagnozy ? Czy w ogole na podstawie mri mozna stwierdzic ze zmiana ta jest zmiana typowa dla ms ?

Diagnoza na podstawie rezonansu (zmiany o charakterze demielinizacyjnym) i badania PMR (prążki). No i ewentualne różnicowanie z innymi chorobami (wykluczenie boreliozy np). Potencjały wywołane to badanie uzupełniające, u mnie akurat wyszły zupełnie w normie. 
O leczeniu już napisała Klaudia powyżej. Tak jak pisałam - jeżeli to rzut i będziesz miała dokumentację, to w Polsce nie powinni robić problemu z włączeniem do programu lekowego (ale koniecznie zadbaj o kopie wszystkich wyników, pewnie będziesz musiała je przetłumaczyć na Polski).

U mnie drugi rzut (jeszcze przed diagnozą SM) pojawił się jakieś 9 miesięcy po pierwszym. Od tamtej pory minęło 7 miesięcy (z czego ponad 5 już w programie lekowym) i na razie mam spokój. Rezonans w programie lekowym robi się raz do roku (kieruje lekarz z poradni SM, nie czekasz w żadnych kolejkach, nie musisz chodzić prywatnie). Ja nie czekam codziennie na rzut, ale codziennie rano z satysfakcją stwierdzam, ze nadal wszystko jest ok ;Oczko

Mała nieaktywna zmiana moim zdaniem może być brana pod uwagę przy stawianiu diagnozy, ale równie dobrze jej źródłem może nie być SM. Pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego jest co prawda dość charakterystyczne dla SM - ale nie musi tak być w 100% przypadków.

Po diagnozie też miałam poczucie, że świat mi się zawalił, że wszystkie moje plany diabli wzięli, ale otrząsnęłam się i robię dalej swoje. Nie martwię się na zapas, będę się martwić jak będzie czym. Staram się żyć normalnie. Co do "SM kończy się wózkiem"... Mój lekarz przytomnie stwierdził, że osoby które obecnie widzimy na wózkach bardzo często nie otrzymały leczenia W OGÓLE. W Polsce leczy się ledwo kilkanaście procent pacjentów, a medycyna w ciągu ostatniej dekady zrobiła gigantyczny postęp. 

P.S. Mój pierwszy rzut SM miałam w trakcie erasmusa za granicą ;Oczko Niestety wtedy nie miałam tyle szczęścia i nikt nie postawił prawidłowej diagnozy.
Odpowiedz
#20
(28-11-2017, 19:04)Kasia11 napisał(a):
(28-11-2017, 16:06)klaudia26 napisał(a): Najważniejszym badaniem przy diagnozie sm jest rezonans. Dodatkowo bada się właśnie pmr. A w potencjałach sprawdzają czy jest wydłużona latencja. Jeżeli nie dostaniesz diagnozy to może być tak że będziesz musiała czekać. Chyba ze zdiagnozuja coś innego.
Program lekowy obejmuje leczenie pierwszej linii które jest refundowane bez ograniczeń czasowych. I leczenie drugiej linii które w tej chwili jest refundowane 5 lat. W jednym i drugim przypadku dostępnych jest kilka leków.
Z częstotliwością rzutów jest naprawdę różnie i u każdego może być inaczej. Ja diagnozę dostałam w marcu 2014 (wcześniej w listopadzie miałam zapalenie nerwu wzrokowego). Kolejny rzut miałam w czerwcu 2016 ale w miedzy czasie urodziłam dziecko a czas ciąży jest takim "okresem ochronnym". Ten rzut przechodziłam. Nie było aż tak źle wiec nie chciałam iść na solu. A następny miałam już w październiku 2016 i wtedy bez solu juz się nie dało. Teraz znowu miałam rzut we wrześniu (pznw i znowu solu). Także jak widzisz odstępy między rzutami mogą być naprawdę różne. A u mnie nowe zmiany pojawiają się nawet jak rzutu nie mam. Dodam że ja się nie leczyłam. Jestem w programie lekowym dopiero pół roku. Także liczę na to ze teraz będzie juz lepiej.
Rezonans kontrolny powinien być wykonywany raz w roku. Ja miałam robiony podczas pobytu w szpitalu z rzutem a poza tym robiłam prywatnie bo u mnie trzeba czekać ponad rok na nfz.  Płaciłam ponad 600 zł za rezonans głowy i kontrast. Kręgosłupa prywatnie nie robiłam. Jeśli będziesz w programie lekowym to z rezonansem na pewno nie będziesz miała problemu. U mnie wygląda to tak ze przyjmują mnie na jeden dzień na oddział robią rezonans i resztę badań i wracam do domu.
Nie wszystkie rzuty trzeba leczyć szpitalnie. Jeśli nie dokuczają mocno to lepiej przeczekać.
Dlaczego mówisz ze wszystkie twoje plany na przyszłość przepadły? My normalnie żyjemy. Mamy rodziny pracujemy. Ja mam 24 lata męża i trójkę dzieci. Nie pracuje bo na razie jestem w domu z dziećmi ale w tym roku zaczęłam studia magisterskie. Nie zamierzam rezygnować z żadnych swoich planów. Sm to nie koniec świata. Są o wiele gorsze choroby. Wiec głowa do góry Uśmiech będzie dobrze Uśmiech
Dzieki za dobre slowo Uśmiech
Przeczytalam duzo artykulow typu "stwardnienie rozsiane prowadzi do trwalego kalectwa itp Idt.."
Oczywiscie zaczelam sobie siebie wyobrazac jako osobe niepelnosprawna w najblzszej przyszlosci..
Moglabys opowiedziec wiecej o swoim poczatku ? Wydaje sie ze ja  zaczynam podobnie.
Wiec u  Ciebie zaczelo sie od zapalenia nerwu? Czy to byl pierwszy objaw jaki mialas?
Czy w pierwszy rezonansie juz wyszly jakies zmiany po za nerwem? Dlaczego diagnoza trwala tak dlugo u Ciebie? Na jakie badania czekalas? Czy moze czekali na drugi rzut ?
Hm 600zl raz do Roku to nie jest tak zle jesli na nfz faktycznie sa kolejki. Lekarzy powiedzial ze powinnam zrobil kolejny na pol roku. Pewnie w Polsce nie bedzie miejsc Smutny

Ja do szpitala trafiłam z niedowladem prawej ręki i nogi. W rezonansie wyszło bardzo dużo zmian wiec lekarze się dopytywali czy nie działo się nic wcześniej. Wtedy okazało się ze moje problemy z okiem kilka miesięcy wcześniej to było właśnie pozagalkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Ogólnie początek miałam prawdopodobnie mając około 13 lat. (I stad tyle zmian w rezonansie). Diagnozę dostałam od razu. Lekarze powiedzieli ze nie maja wątpliwości (dużo zmian w rezonansie prażki w płynie wskaźnik Linka (jak to określili) wybitnie dodatni wywołane potencjały wzrokowe nieprawidłowe). Także ze szpitala wyszłam od razu z diagnozą. Leczenia nie miałam bo w 2014 roku jeszcze były inne kryteria włączenia do programu lekowego. Wtedy wymagali dwóch rzutów a mi powiedzieli ze pomimo wielu zmian w rezonansie i wcześniejszych objawów oni nie mogą tego uznać bo nie mam żadnego zaświadczenia lekarskiego potwierdzającego te wcześniejsze rzuty. Nie dostałam leczenia wiec zdecydowalam się na kolejną ciążę. Później zostałam skreślona z listy oczekujących bo jak zadzwonili to powiedziałam ze karmie piersią i żeby wzięli następna osobę a do mnie niech zadzwonią następnym razem. Pani z wielkim oburzeniem mnie wykreslila z listy za odmówienie przyjścia. Na listę ponownie wpisali mnie po następnym rzucie leczonym w szpitalu czyli w październiku 2016. Skończyło się tak ze pojechałam do innego szpitala (100 km dalej) i tam jestem w programie lekowym od maja tego roku. Także moja historia jest dość długa i pokręcona Oczko
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości