Liczba postów: 29
Liczba wątków: 4
Dołączył: Cze 2018
Reputacja:
0
(07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia. Eh, to trochę jakbym czytała o sobie. Niby w szpitalu po mri stwierdzono SM, neurolog powiedział mi, że są nikłe szanse, ze to coś innego. W dokumentacji medycznej wyczytałam, że w mri wyszly liczne zmiany demielizacyjne, ale niecharakterystyczne i w nietypowej lokalizacji dla SM. Czekam na wyniki z prążków. A objawy-pomimo 5 dniowego leczenia solu medrolem- się utrzymuja. Mrowienie, rąk, stóp, drętwienia, słabość mięśni, bóle mięśniowe, zmęczenie.
Liczba postów: 48
Liczba wątków: 4
Dołączył: Gru 2017
Reputacja:
1
14-07-2018, 12:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-07-2018, 12:39 przez Kosmos88.)
(07-07-2018, 14:55)hela napisał(a): Myślę że jakiś specjalista od sm powinien się przyjrzeć Twojemu przypadkowi, nie wszyscy mamy prążki i ich brak o niczym nie przesądza, jak Twoje wyniki obejrzy ktoś z doświadczeniem, na pewno będzie się potrafił wypowiedzieć co dalej
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Przepraszam, że odpiszę każdemu z osobna, ale mam problem z tymi tabelkami
Hela, tak wiem, że nie każdy ma prążki. A ich brak nie znaczy, że za np 5 lat się nie pojawią. Dodam, że inne charakterystyczne dla sm parametry w pmr też mam w normie.
Nie wiem już czy i kto mówi mi prawdę itp, nie wiem co mam o tym myśleć.
Wiem tylko, że nie spełniam kryteriów ani w rezonansie, ani w objawach ( nie ma rzutów, są odruchu niby ok, i jeszcze prążków brak)
To wszystko całościowo nie gra, wiec podejrzewam, że żadne guru od sm mi diagnozy nie postawi i...nie wykluczy.
Konsultowałam się z kilkoma lekarzami neurologami. I od początku każdy powtarza, że to nie wygląda jak sm. I w takim przypadku trzeba pogłębiać diagnostykę, biorąc pod uwagę caly czas sm, choroby układowe, naczyniowe no i jeden mi z devickiem wyjechał. I siedzi mi to teraz w głowie 
Niektórzy radzą poradnię chorób demielinizacyjnych od razu. Każde kolejne badanie oddala od sm. Póki co.
Zmierzam do tego, że bez diagnostyki roznicującej: choroby układowe i naczyniowe nikt mi tu nic nowego nie powie. A ja z takim obrazem nie zacznę się leczyć, żeby sobie nie zaszkodzić.
Podejrzewam, że jeśli nic nie wyjdzie to wezmą pod lupę kręgosłup pytanie tylko czy czekać, czy przyspieszyć te działania.
A do guru od sm nie tak łatwo się dostać. W mojej okolicy H.B. Psujek - pół roku.
Póki co planuję na te pół roku sobie wyjechać, i mam dylemat czy mogę to tak spokojnie zostawić i czekać na kwietniową wizytę w poradni zaburzeń krzepnięcia i po wynikach ruszyć dalej. Podejrzewam, że tam mnie wybadają i ewentualnie odeślą gdzie indziej. A ja w tym czasie, mogłabym celować prywatnie w zależności od wyników.
Ufam też opinii lekarzy z szpitala w którym byłam, tym bardziej, że rezonans opisywał mi radiolog - guru od sm z tego co wyczytałam
(07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia.
Badania, badaniami a czy osoby z sm bez prążków, faktycznie mają łagodne sm? Na fb przy okazji tematu o punkcji, ilość osób bez prążków była dla mnie zdziwieniem. 
No i chyba dokładnie tak jest jak piszesz. Zostałam przypisana do poradni neuro do obserwacji i do innej poradni w celu dalszych poszukiwań prawdopodobnej przyczyny. Termin wizyty, realnie oddala mnie od jakiejkolwiek diagnozy  Bez pośpiechu, bo nie umieram.
Dlatego nie wiem czy czekać i wtedy działać także prywatnie, czy przyśpieszyć to wszystko prywatnie, choć nie wiem w co celować.
Moja lekarka rodzinna, która już wie, że mam sm na 100% każde mi iść do kierownika oddziału, żeby powiedział mi to wprost co i jak i dalej pokierował. No ale przecież mnie już pokierowali ze szpitala. To ja nie wiem czy ona chce, żeby on mi wprost powiedział, że mam sm, ale że jest jak jest to w oczekiwaniu na rzut, objawy i zmiany żebym dla rozrywki pojechała do Krakowa?
Zgłupieć można.
(08-07-2018, 13:22)Karcia86 napisał(a): (07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia. Eh, to trochę jakbym czytała o sobie. Niby w szpitalu po mri stwierdzono SM, neurolog powiedział mi, że są nikłe szanse, ze to coś innego. W dokumentacji medycznej wyczytałam, że w mri wyszly liczne zmiany demielizacyjne, ale niecharakterystyczne i w nietypowej lokalizacji dla SM. Czekam na wyniki z prążków. A objawy-pomimo 5 dniowego leczenia solu medrolem- się utrzymuja. Mrowienie, rąk, stóp, drętwienia, słabość mięśni, bóle mięśniowe, zmęczenie.
Jeśli mogę zapytać, jak wygladają u Ciebie zmiany, że są dziwne i niecharakterystyczne dla sm, a mimo to z taką pewnością od razu uznano to za sm?
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 4
Dołączył: Cze 2018
Reputacja:
0
(14-07-2018, 12:21)Kosmos88 napisał(a): (07-07-2018, 14:55)hela napisał(a): Myślę że jakiś specjalista od sm powinien się przyjrzeć Twojemu przypadkowi, nie wszyscy mamy prążki i ich brak o niczym nie przesądza, jak Twoje wyniki obejrzy ktoś z doświadczeniem, na pewno będzie się potrafił wypowiedzieć co dalej
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Przepraszam, że odpiszę każdemu z osobna, ale mam problem z tymi tabelkami 
Hela, tak wiem, że nie każdy ma prążki. A ich brak nie znaczy, że za np 5 lat się nie pojawią. Dodam, że inne charakterystyczne dla sm parametry w pmr też mam w normie.
Nie wiem już czy i kto mówi mi prawdę itp, nie wiem co mam o tym myśleć.
Wiem tylko, że nie spełniam kryteriów ani w rezonansie, ani w objawach ( nie ma rzutów, są odruchu niby ok, i jeszcze prążków brak)
To wszystko całościowo nie gra, wiec podejrzewam, że żadne guru od sm mi diagnozy nie postawi i...nie wykluczy.
Konsultowałam się z kilkoma lekarzami neurologami. I od początku każdy powtarza, że to nie wygląda jak sm. I w takim przypadku trzeba pogłębiać diagnostykę, biorąc pod uwagę caly czas sm, choroby układowe, naczyniowe no i jeden mi z devickiem wyjechał. I siedzi mi to teraz w głowie 
Niektórzy radzą poradnię chorób demielinizacyjnych od razu. Każde kolejne badanie oddala od sm. Póki co.
Zmierzam do tego, że bez diagnostyki roznicującej: choroby układowe i naczyniowe nikt mi tu nic nowego nie powie. A ja z takim obrazem nie zacznę się leczyć, żeby sobie nie zaszkodzić.
Podejrzewam, że jeśli nic nie wyjdzie to wezmą pod lupę kręgosłup pytanie tylko czy czekać, czy przyspieszyć te działania.
A do guru od sm nie tak łatwo się dostać. W mojej okolicy H.B. Psujek - pół roku.
Póki co planuję na te pół roku sobie wyjechać, i mam dylemat czy mogę to tak spokojnie zostawić i czekać na kwietniową wizytę w poradni zaburzeń krzepnięcia i po wynikach ruszyć dalej. Podejrzewam, że tam mnie wybadają i ewentualnie odeślą gdzie indziej. A ja w tym czasie, mogłabym celować prywatnie w zależności od wyników.
Ufam też opinii lekarzy z szpitala w którym byłam, tym bardziej, że rezonans opisywał mi radiolog - guru od sm z tego co wyczytałam 
(07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia.
Badania, badaniami a czy osoby z sm bez prążków, faktycznie mają łagodne sm? Na fb przy okazji tematu o punkcji, ilość osób bez prążków była dla mnie zdziwieniem. 
No i chyba dokładnie tak jest jak piszesz. Zostałam przypisana do poradni neuro do obserwacji i do innej poradni w celu dalszych poszukiwań prawdopodobnej przyczyny. Termin wizyty, realnie oddala mnie od jakiejkolwiek diagnozy Bez pośpiechu, bo nie umieram.
Dlatego nie wiem czy czekać i wtedy działać także prywatnie, czy przyśpieszyć to wszystko prywatnie, choć nie wiem w co celować.
Moja lekarka rodzinna, która już wie, że mam sm na 100% każde mi iść do kierownika oddziału, żeby powiedział mi to wprost co i jak i dalej pokierował. No ale przecież mnie już pokierowali ze szpitala. To ja nie wiem czy ona chce, żeby on mi wprost powiedział, że mam sm, ale że jest jak jest to w oczekiwaniu na rzut, objawy i zmiany żebym dla rozrywki pojechała do Krakowa?
Zgłupieć można.
(08-07-2018, 13:22)Karcia86 napisał(a): (07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia. Eh, to trochę jakbym czytała o sobie. Niby w szpitalu po mri stwierdzono SM, neurolog powiedział mi, że są nikłe szanse, ze to coś innego. W dokumentacji medycznej wyczytałam, że w mri wyszly liczne zmiany demielizacyjne, ale niecharakterystyczne i w nietypowej lokalizacji dla SM. Czekam na wyniki z prążków. A objawy-pomimo 5 dniowego leczenia solu medrolem- się utrzymuja. Mrowienie, rąk, stóp, drętwienia, słabość mięśni, bóle mięśniowe, zmęczenie.
Jeśli mogę zapytać, jak wygladają u Ciebie zmiany, że są dziwne i niecharakterystyczne dla sm, a mimo to z taką pewnością od razu uznano to za sm Sama chcialabym wiedzieć, w opisie mam tylko liczne zmiany o charakterze demielizacji (z tam postawiony "?") do 5 mm, dalej ze możliwe zmiany naczyniopochodne (tez postawiony "?"). Napisali ze niecharakterystyczne i tyle. Jest tez opis gdzie te zmiany sa, ale nic poza tym.ZNie zrobiono mi niestety mri rdzenia, wiec nie mam pewnosci czy i tam ich nie ma, co mnie bardzo martwi. Dostalam jeszcze skierowanie do reumatologa (tez nie wiem po co?) ale czekam narazie na wynik punkcji. Nie mam checi, ale czasu chodzić po reumatologach jesli wyjda prążki.
Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
Mam znajomą która ma sporo nieaktywnych zmian, niby mówili że sm , ale w pewnym momencie też trafiła do reumatologa, finalnie okazało się że nie ma sm, leczy się czymś na regenerację nerwów
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 4
Dołączył: Cze 2018
Reputacja:
0
(14-07-2018, 14:03)hela napisał(a): Mam znajomą która ma sporo nieaktywnych zmian, niby mówili że sm , ale w pewnym momencie też trafiła do reumatologa, finalnie okazało się że nie ma sm, leczy się czymś na regenerację nerwów
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
No fajnie by bylo, chociaż ja na to nie liczę. W szpitalu neurolog na moje pytanie czy może to byc inna choroba stwierdził, ze sa bardzo nikłe szanse, tym samym dobił tlącą się nadzieję. Szczegolnie, że oprócz zmian w mri mam także drętwienia, mrowienia, zawroty glowy czasem, słabość mięśni, bardzo szybko się męczę.
Liczba postów: 48
Liczba wątków: 4
Dołączył: Gru 2017
Reputacja:
1
(14-07-2018, 13:52)Karcia86 napisał(a): (14-07-2018, 12:21)Kosmos88 napisał(a): (07-07-2018, 14:55)hela napisał(a): Myślę że jakiś specjalista od sm powinien się przyjrzeć Twojemu przypadkowi, nie wszyscy mamy prążki i ich brak o niczym nie przesądza, jak Twoje wyniki obejrzy ktoś z doświadczeniem, na pewno będzie się potrafił wypowiedzieć co dalej
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Przepraszam, że odpiszę każdemu z osobna, ale mam problem z tymi tabelkami 
Hela, tak wiem, że nie każdy ma prążki. A ich brak nie znaczy, że za np 5 lat się nie pojawią. Dodam, że inne charakterystyczne dla sm parametry w pmr też mam w normie.
Nie wiem już czy i kto mówi mi prawdę itp, nie wiem co mam o tym myśleć.
Wiem tylko, że nie spełniam kryteriów ani w rezonansie, ani w objawach ( nie ma rzutów, są odruchu niby ok, i jeszcze prążków brak)
To wszystko całościowo nie gra, wiec podejrzewam, że żadne guru od sm mi diagnozy nie postawi i...nie wykluczy.
Konsultowałam się z kilkoma lekarzami neurologami. I od początku każdy powtarza, że to nie wygląda jak sm. I w takim przypadku trzeba pogłębiać diagnostykę, biorąc pod uwagę caly czas sm, choroby układowe, naczyniowe no i jeden mi z devickiem wyjechał. I siedzi mi to teraz w głowie 
Niektórzy radzą poradnię chorób demielinizacyjnych od razu. Każde kolejne badanie oddala od sm. Póki co.
Zmierzam do tego, że bez diagnostyki roznicującej: choroby układowe i naczyniowe nikt mi tu nic nowego nie powie. A ja z takim obrazem nie zacznę się leczyć, żeby sobie nie zaszkodzić.
Podejrzewam, że jeśli nic nie wyjdzie to wezmą pod lupę kręgosłup pytanie tylko czy czekać, czy przyspieszyć te działania.
A do guru od sm nie tak łatwo się dostać. W mojej okolicy H.B. Psujek - pół roku.
Póki co planuję na te pół roku sobie wyjechać, i mam dylemat czy mogę to tak spokojnie zostawić i czekać na kwietniową wizytę w poradni zaburzeń krzepnięcia i po wynikach ruszyć dalej. Podejrzewam, że tam mnie wybadają i ewentualnie odeślą gdzie indziej. A ja w tym czasie, mogłabym celować prywatnie w zależności od wyników.
Ufam też opinii lekarzy z szpitala w którym byłam, tym bardziej, że rezonans opisywał mi radiolog - guru od sm z tego co wyczytałam 
(07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia.
Badania, badaniami a czy osoby z sm bez prążków, faktycznie mają łagodne sm? Na fb przy okazji tematu o punkcji, ilość osób bez prążków była dla mnie zdziwieniem. 
No i chyba dokładnie tak jest jak piszesz. Zostałam przypisana do poradni neuro do obserwacji i do innej poradni w celu dalszych poszukiwań prawdopodobnej przyczyny. Termin wizyty, realnie oddala mnie od jakiejkolwiek diagnozy Bez pośpiechu, bo nie umieram.
Dlatego nie wiem czy czekać i wtedy działać także prywatnie, czy przyśpieszyć to wszystko prywatnie, choć nie wiem w co celować.
Moja lekarka rodzinna, która już wie, że mam sm na 100% każde mi iść do kierownika oddziału, żeby powiedział mi to wprost co i jak i dalej pokierował. No ale przecież mnie już pokierowali ze szpitala. To ja nie wiem czy ona chce, żeby on mi wprost powiedział, że mam sm, ale że jest jak jest to w oczekiwaniu na rzut, objawy i zmiany żebym dla rozrywki pojechała do Krakowa?
Zgłupieć można.
(08-07-2018, 13:22)Karcia86 napisał(a): (07-07-2018, 15:23)H.klysz@o2.pl napisał(a): Generalnie, to jest dobra wiadomość.
Bezprazkowe SMy zgodnie z badaniami są łagodniejsze.
Brak czy obecność prążków o niczym nie przesadza (czyni SM mniej prawdopodobnym, ale nie wykluczalnym, szczególnie jeżeli nie masz zdiagnozowanego niczego innego
), ale w najbliższym czasie raczej oddala cię od diagnozy (szczególnie w świetle niezmieniającym się rezonansow), raczej będziesz „pod stała obserwacja”
(07-07-2018, 13:55)Kosmos88 napisał(a): Nie ma prążków. Wszystkie parametry płyu w normie.
I cóż tu myśleć? Lekarz prowadzący, że to bardzo dobra wiadomość. Lekarz rodzinny: natychmiast do kierownika oddziału na prywatną wizytę, niech jeszcze raz, to zobaczy ( bo nie wiadomo czy na pewno widział :p) i dalej to sm i sm i sm. Kiedyś oszaleję.
Milego dnia. Eh, to trochę jakbym czytała o sobie. Niby w szpitalu po mri stwierdzono SM, neurolog powiedział mi, że są nikłe szanse, ze to coś innego. W dokumentacji medycznej wyczytałam, że w mri wyszly liczne zmiany demielizacyjne, ale niecharakterystyczne i w nietypowej lokalizacji dla SM. Czekam na wyniki z prążków. A objawy-pomimo 5 dniowego leczenia solu medrolem- się utrzymuja. Mrowienie, rąk, stóp, drętwienia, słabość mięśni, bóle mięśniowe, zmęczenie.
Jeśli mogę zapytać, jak wygladają u Ciebie zmiany, że są dziwne i niecharakterystyczne dla sm, a mimo to z taką pewnością od razu uznano to za sm Sama chcialabym wiedzieć, w opisie mam tylko liczne zmiany o charakterze demielizacji (z tam postawiony "?") do 5 mm, dalej ze możliwe zmiany naczyniopochodne (tez postawiony "?"). Napisali ze niecharakterystyczne i tyle. Jest tez opis gdzie te zmiany sa, ale nic poza tym.ZNie zrobiono mi niestety mri rdzenia, wiec nie mam pewnosci czy i tam ich nie ma, co mnie bardzo martwi. Dostalam jeszcze skierowanie do reumatologa (tez nie wiem po co?) ale czekam narazie na wynik punkcji. Nie mam checi, ale czasu chodzić po reumatologach jesli wyjda prążki.
Szkoda, że nie wiesz jakiego rodzaju są to zmiany.
Bez tego to gdybanie.
Ja mam wszystkie liczne podkorowe ( zlewające się) mogące odpowiadać demielinizacji lub niespecyficznym zmianom naczyniopochodnym. Zmiany były i są na tyle niecharakterystyczne, że ani radiolog ani żaden z licznych neurologów bez dalszej diagnostyki z uwzględnieniem chorób małych naczyń, czy układowych nie chciał się określić. Wszędzie miałam mówione, że to nie wygląda jak sm ( choć wykluczyć się nie da, a że najczęstsza choroba z takimi zmianami to wiadomo) wszędzie też na dzień dobry szukano mi możliwych innych przyczyn w wywiadzie. Nie wiem dlaczego.
Hela ma rację, że zmiany podobne do sm szczególnie niecharakterystyczne dają choroby układowe, dlatego wyklucza się je w duagnistyce różnicującej. Prążki też tam występują. Pamiętaj, że prążki mają różne typy.
Liczba postów: 3 965
Liczba wątków: 39
Dołączył: Lut 2017
Reputacja:
42
Tej znajomej cały oddział neurologów powiedział że ma sm, dopiero jak trafiła do specjalisty od sm to usłyszała że on w jej badaniach widzi co najmniej pięć punktów przeciwko diagnozie sm, a do szpitala trafiła z porażeniem prawej ręki i nogi, całkiem jej jeszcze nie przeszło ale już jest dużo lepiej niż kiedy wychodziła ze szpitala.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Liczba postów: 48
Liczba wątków: 4
Dołączył: Gru 2017
Reputacja:
1
(14-07-2018, 14:28)Karcia86 napisał(a): (14-07-2018, 14:03)hela napisał(a): Mam znajomą która ma sporo nieaktywnych zmian, niby mówili że sm , ale w pewnym momencie też trafiła do reumatologa, finalnie okazało się że nie ma sm, leczy się czymś na regenerację nerwów
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
No fajnie by bylo, chociaż ja na to nie liczę. W szpitalu neurolog na moje pytanie czy może to byc inna choroba stwierdził, ze sa bardzo nikłe szanse, tym samym dobił tlącą się nadzieję. Szczegolnie, że oprócz zmian w mri mam także drętwienia, mrowienia, zawroty glowy czasem, słabość mięśni, bardzo szybko się męczę.
Fajnie, że jeden lekarz nabiera wody w ysta, a drugi z buta powie, że sm, tylko trzeba więcej badań porobić bo nie jest tak źle żeby na papierze dostać diagnozę
A możesz napisać jakiego rodzaju masz zawroty głowy? W jakich sytuacjach? Ja mam przy gwałtownym wstawaniu z pozycji pollezacej.
A drętwienia mas takie dłuższe? Nocne?
Ktoś tymi rzadkimi przypadkami jest. 
Na innym forum dziewczyna z dziwnymi zmianami, długo była podejrzana o sm. Nieoficjalnie. Do tego mięśnie, drętwienia, słabość, możliwość. Wyszła jej didatnua borelioza. Potem miastenia i jamki w kręgosłupie. Sm raczej nie ma, choć zniknęła, a szkoda.
Liczba postów: 29
Liczba wątków: 4
Dołączył: Cze 2018
Reputacja:
0
(14-07-2018, 15:19)Kosmos88 napisał(a): (14-07-2018, 14:28)Karcia86 napisał(a): (14-07-2018, 14:03)hela napisał(a): Mam znajomą która ma sporo nieaktywnych zmian, niby mówili że sm , ale w pewnym momencie też trafiła do reumatologa, finalnie okazało się że nie ma sm, leczy się czymś na regenerację nerwów
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk Od zwrotów sie zaczęło w polowie maja. Byly mega męczące, praktycznie codziennie, czasem po parę godzin trwały. Nie wirował mi świat, uczucie dziwne, podobne jak przy lądowaniu samolotem, do tego jak,by mdłosci, ale lekkie. Nie nasilały sie podczas wstawania, ani podczas prac domowych czy w ogródku. Po 3 tyg prawie minęły. Pózniej pojawiło się swędzenie dłoni od zewnątrz i stóp od spodu. Pozniej doszły mrowienia stop, dłoni. Raz mi sie zarzyło, że w nocy obudziło mnie mocne zdretwienie polączone z bólem calej prawej str. Mialam też przez 3 dni rękę prawą niby calkiem sprawna, ale jakby nieswoja. Na koniec zaczelam miec problem z prawym okiem. W szpitalu potencjały wyszly ok, badanie okulistyczne też, wyszły jedynie męty w ciele szklistym, ktore caly czas mam. Podobno to nic groźnego, ale gdzies wyczytalam ze moga czcasem sie pojawić po zapaleniu oka lub nerwu wzrokowego.
No fajnie by bylo, chociaż ja na to nie liczę. W szpitalu neurolog na moje pytanie czy może to byc inna choroba stwierdził, ze sa bardzo nikłe szanse, tym samym dobił tlącą się nadzieję. Szczegolnie, że oprócz zmian w mri mam także drętwienia, mrowienia, zawroty glowy czasem, słabość mięśni, bardzo szybko się męczę.
Fajnie, że jeden lekarz nabiera wody w ysta, a drugi z buta powie, że sm, tylko trzeba więcej badań porobić bo nie jest tak źle żeby na papierze dostać diagnozę 
A możesz napisać jakiego rodzaju masz zawroty głowy? W jakich sytuacjach? Ja mam przy gwałtownym wstawaniu z pozycji pollezacej.
A drętwienia mas takie dłuższe? Nocne?
Ktoś tymi rzadkimi przypadkami jest. 
Na innym forum dziewczyna z dziwnymi zmianami, długo była podejrzana o sm. Nieoficjalnie. Do tego mięśnie, drętwienia, słabość, możliwość. Wyszła jej didatnua borelioza. Potem miastenia i jamki w kręgosłupie. Sm raczej nie ma, choć zniknęła, a szkoda. 
Liczba postów: 613
Liczba wątków: 15
Dołączył: Kwi 2018
Reputacja:
30
Z tym „łagodnie" to bym nie przesadzał: łagodniej.
Od kilku lat stosowana jest nowa metoda analizy PMR, oparta na żelowaniu, która jest czuła w wypadku 98% pacjentów.
Co nie zmienia faktu, ze około 5% chorych po prostu prążków nie ma (jak i ma normalny wapolczynnik lgg, to są te dwie wartości ważne w diagnostyce SM).
Ja bym na pewno zrobił jeszcze VEPy i parł jak najszybciej do diagnozy (może po parotygodniowym odpoczynku po szpitalach). Bo cholera wie co to jest.
|