Ocena wątku:
  • 9 głosów - średnia: 4.56
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Mój dzisiejszy nastroj
(23-06-2019, 10:38)Anka napisał(a): Kupilismy z mezem dom. Jestesmy w trakcie malowania scian itp zeby odswiezyc troszke.
Malarze robia problemy itp, ja ciagle tam cos czyszcze i nie mam sily.
Jeszcze jak pomysle o pakowaniu i przewozeniu i rozpakowywaniu rzeczy to mi sie odechcewa
Wiem ze jak juz bedzie koniec tych tortur to bede dumna ze w koncu jestemy na swoim ale poki co napieta atmosfera
No i juz czuje sie taka zmeczona fizycznie


Dasz radęUśmiech przeprowadzka w praktyce nie wygląda tak źle jak się wydajeUśmiech


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Odpowiedz
Dasz radę. Ja jak się przeprowadzałam to na koniec dnia nie żyłam. Mama wieszała mi firanki no ja już nie dałam rady. Wtedy byłam w gorszej formie i ważyłam 20 kg więcej. To też swoje zrobiło.
Odpowiedz
Dzięki za miłe słowa.
Ostatnio jest mega intensywnie a ja z natury pesymistka wiec ogolniejak się dzieją takie rzeczy czasem psychicznie nie wyrabiam.
Ja z tych gamoni jestem ze tydzień po przeprowadzce zacznę sie z niej cieszyć.
Mnie za bardzo przytacza otoczenie to ze każdy się pyta jakie dodatki kupimy, czy robimy nowa kuchnie, czemu nie zmienimy tego itp
Reaguje nerwowo jak ktoś się wtrąca bo do kupna domu nikt się nie dołożył a każdy mi go juz urządza.
A na koniec dnia myślę po co ktoś mi coś tam każe zburzyć no i myślę a może jednak warto zburzyć
Ja jestem najbardziej niezdecydowana osoba na świecie - ostatnio chciałam kupić sobie loda i w końcu stwierdziłam ze nie wiem jakiego i wyszłam ze sklepu.
Odpowiedz
(22-06-2019, 10:35)Chmurka napisał(a): Cześć wszystkim,

Dawno tutaj nie zaglądałam. W moim życiu bardzo dużo się ostatnio działo, miałam chłopaka z którym byłam przed diagnozą i po diagnozie bardzo długo, okazało się że myślał o rozstaniu jeszcze zanim zachorowałam, czyli przez kilka lat mnie okłamywał.. został ze mną bo byłoby świństwem gdyby mnie wtedy zostawił.. tak powiedział. Straciłam z nim mnóstwo czasu, ale podobno nic nie dzieje się bez powodu... Już z nim mieszkałam w jego miejscowości, bardzo daleko od mojego domu rodzinnego, ale o ślubie cisza, mieliśmy burzliwe momenty, raz się rozstaliśmy potem do siebie wróciliśmy i nadszedł czas że nagle stał się zupełnie inny, obcy jakiś, przestało mu zależeć, przestaliśmy spędzać ze sobą czas, on milczał, odkryłam że zaczął pisać z inną dziewczyną i jej więcej wyznał niż mi, rozstaliśmy się w końcu definitywnie... Byłam załamana, zła, w końcu się ogarnęłam...

Wróciłam do domu rodzinnego, znalazłam pracę i zaczęłam się z kimś spotykać, nadszedł czas że powiedziałam mu o swojej chorobie. Jak zareagował? Przytulił mnie. Rozmawialiśmy trochę ostatnio o jego wątpliwościach. Bardzo go lubię, ale nie wiem co będzie dalej... Udało mi się znaleźć pracę, także nie będę miała przerwy w życiu zawodowym, ale myślę też o rodzinie i o dzieciach.. a czas leci... Nie chcę nikogo obciążać swoją chorobą ale też nie chcę rezygnować z normalnego życia przez SM... Czasami się pocieszam że nie jest źle, przecież żyję! Zawsze mogło być gorzej. Tylko nie mogę się poddawać... A życie jest bardzo nieprzewidywalne.. Wszyscy naokoło tylko mówią, jesteś mądra, młoda i ładna, będzie dobrze..

Chmurką, jak nie Ty to kto ma dać radę? No pewnie, że wszystko będzie dobrze. Głównie dla tego, że czasami popełnisz błędzik to tu, to tam... Ale się nie poddasz ?
Odpowiedz
Chmurka, Anna i wszyscy pozostali !!! SZKLANKA JEST DO POŁOWY PEŁNA ☺

Muszę nadrobić zaległości w czytaniu bo nie mam czasu ale nadrobię w przyszłym tyg jak znów będziemy jeździć na wlewy
Póki co to w tym wątku przypominam Wam jeszcze raz, źe Szklanka jest do połowy pełna Oczko - nawet jak dostane ten głupi mandat z fotoradaru ?
Odpowiedz
(24-06-2019, 23:11)sloneczko25 napisał(a): Chmurka, Anna i wszyscy pozostali !!! SZKLANKA JEST DO POŁOWY PEŁNA ☺

Muszę nadrobić zaległości w czytaniu bo nie mam czasu ale nadrobię w przyszłym tyg jak znów będziemy jeździć na wlewy
Póki co to w tym wątku przypominam Wam jeszcze raz, źe Szklanka jest do połowy pełna Oczko - nawet jak dostane ten głupi mandat z fotoradaru ?

Fajnie ze sie odezwalas.
Jak bedziesz miec wiecej czasu- tak wiem ze ciezko to sie odzywaj.
Milego dnia dla Was!
Odpowiedz
Zaglądam na forum ale czasu mało na pisanie. Teraz czekam na kolejnego rehabilitanta i muszę skoczyć zdjęcie dziecku do dowodu i karty rowerowej bo przed zakończeniem roku zdawał na kartę i dziecko się cieszy, że ma Oczko
U nas rehabilitanci się mijają bo z firmy na NFZ zaczęła od 17-go czerwca a i z PTSR udało mi się też na jakiś czas załatwić rehabilitanta Oczko
mąż jest przeciągnięty we wszystkie strony Oczko Teraz pan przyszedł do niego z kijem a wcześniej pani go opieprzała, że ma pisać Oczko
Odpowiedz
Z jakim kijem?
Odpowiedz
Hela z takim od miotły Oczko
Chwycił rękami za kij a rehabilitant mu nimi robił okrężne ruchy Oczko
Ależ ja jestem nieczuła bo mąż stęka i jęka a ja się śmieję Oczko leniwca mojego ruszają Oczko
Odpowiedz
Słoneczko, a jak mąż to wszystko znosi? Bo od Ciebie aż kipi optymizmem.
Z innej beczki - wróciłam dziś na aku po przerwie na diagnozowanie SM i pan Damian, który mnie kłuje, był tak bardzo zmartwiony, ze potwierdzili mi to SM, ze aż mi się go żal zrobiło.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 6 gości